Durna matka

Zuzia ma osiem lat. Leci brytyjskim systemem w szkole, jest wiec juz w trzeciej klasie.

Za dwa tygodnie ma egzaminy. Spojrzalam na to, co ona robi z matematyki, i sie przerazilam.

Oni robia ulamki, w wieku osmiu lat!!! Czytam o tym, co Zuzia musi umiec, i nie mam pojecia o czym czytam.

Be able to identify what fractions are and what the different parts of the fraction mean (i.e. denominator = how many pieces the whole is spit into, Numerator = how many pieces are part of the fraction). Be able to find fractions of whole numbers and relate this to division by dividing by the denomiator and then multiplying by the numerator.

Three fifths of 35 = 35 divided by 5 and then times by 3.

Moje rozumienie to:

Umie rozpoznac co to sa ulamki i jak sie nazywaja rozne czesci ulamkow (n.p. … ok, tutaj jest cos o liczniku i mianowniku, ale nie bede bzdrur wypisywala. Ktore okresla, na ile czesci jest calosc podzielona?).Umie znalezc ulamki calosci i odniesc to do czegos tam, dzielac cos tam i mnozac przez cos tam (licznik i mianownik, ale znow nie wiem, ktore jest ktore).

Trzy piate z 35 = 35 podzielone przez 5 i potem pomnozone przez 3. (Tego tez nie wiedzialam).

Zawsze bylam dupa wolowa jesli chodzi o matematyke (co widac powyzej), ale nie myslalam, ze nie bede mogla dziecku osmioletniemu pomoc! Myslalam, ze problemy sie zaczna w wieku np. dwunastu lat….

Jak to Zuzia wczoraj powiedziala: Matki to czasami sa durne! (nie, nie chodzilo o matematyke).

P.s. abyscie sobie nie pomysleli, ze ja jestem bezmozgowiec totalny, ja jestem humanistka!

Kolejna smierc

“Dzien dobry,
Nie wiem, czy mnie Pani jeszcze pamieta, byla Pani moim promotorem, w 2005 roku bronilam pracy…”

Tak zaczelam dzisiaj rano maila. Do mojej promotorki z Uniwersytetu Warszawskiego.

Ale postanowilam wpisac w google jej nazwisko, glownie aby zobaczyc, czy wciaz pracuje na UW. Bo moze juz nie?

Pierwsza informacja: Dr. Ewa Grzeszczyk… – blyskawiczna mysl: brawo, zrobila doktora!

… ale zaraz dalej czytam i nie wierze. …. “zginela tragicznie nasza kolezanka…. msza…. kondolencje rodzinie….”

Przeczytalam artykul o tym, jak zginela, tragicznie, na przejsciu dla pieszych.

Na stronie UW wciaz jest jej profil.

Byla taka mloda, taka zywa, przyjacielska, zawsze mozna bylo na nia liczyc. Bo ona chyba naprawde kochala swoich studentow. A ja wciaz nie wierze….

 

Dwa lata temu

Artykul w dzisiejszym Gulf Times na temat wizyty p. Marii Kaczynskiej w Doha, dwa lata temu, napisany przez Magde Rostron.

Bylam, pamietam. Odnioslam wtedy wrazenie, ze zona prezydenta to taka ‘swojska kobieta’. Nie udawala kogos, kim nie byla, otwarta, szczera, i taka po prostu cieplo-normalna.

Zdjecie zamieszczone w artykule pochodzi z tejze wizyty.

Niech spoczywaja w pokoju.