Padalo, padalo, padac przestalo, ale deszcz nie pozostal bez wplywu.
Otoz okazuje sie, ze silne deszcze beda mialy wplyw na ilosc daktyli, ktore Katar wyprodukuje w tym roku.
Palmy zapylaja sie same, w pewnej mierze, ale farmerzy wspomagaja ten proces (i to bardzo) – po prostu recznie ‘smaruja’ pylki z meskich kwiatow na kwiatach zenskich, aby doszlo do zapylenia. W Katarze jest to wrecz najpopularniejszy sposob zapylania palm daktylowych.
Odrobina deszczu wspomaga proces zapylania. Jednak krotkie, aczkolwiek silne ulewy ostatnich dni beda mialy bardzo negatywny wplyw na palmy – duzy procent palm zostal juz recznie ‘zapylony’. Silne deszcze zmyly pylki, zatem nie dojdzie do zaplodnienia i nie bedzie daktyli.
Jest to duzy problem, poniewaz od zapylenia owoce pojawiaja sie dopiero po 200 dniach!
Katar produkuje od 16 do 20 ton od 16 do 20 TYSIECY ton daktyli rocznie (dzieki, fg).
W tym roku chyba zamiast eksportowania bedzie recytowal: Gdzie sie podzialy moje daktyle?
P.s. Specjalnie dla fg, przypomnienie co to sa daktyle.