W weekend byly urodziny Mohameta.
W ramach uczczenia tychze urodzin alkohol byl zakazany, a przybytki sprzedajace takowy – zamkniete.
Dzis, z nowym tygodniem nowym krokiem, i wszystko wrocilo do normy.
Chcialabym przy okazji wyjasnic dlaczego tak malo pisze ostatnio (jestem to winna wszystkim moim wiernym Gosciom, a wiem, ze czytaja mnie osoby, ktore sa ze mna juz od szesciu lat niemalze xxxx).
Otoz powodow jest kilka, glowne to to, ze o wiekszosci rzeczy cyklicznych juz pisalam, i nie chce sie powtarzac oraz ze po tylu latach w Katarze pewne rzeczy juz staly sie dla mnie naturalne, zatem niejako ich nie zauwazam (cos, co na poczatku zbulwersowalo/poruszyloby mnie i napisalabym o tym).
Szczerze mowiac juz kilka razy rozwazalam usmiercenie Mazusow, ale dostaje maila/komentarz od kogos, ze bardzo im sie podoba, ze pomaga, ze lubia czytac i wpadac, no i nie mam serca konczyc tego wieloletniego projektu, ktorym staly sie Mazusy w Katarze.
Poza tym wiem, ze blog pomogl wielu osobom szukajacym informacji o Katarze i przyblizyl im Wschod (cos, czego ja nie mialam przed przylotem tutaj).