Odnosnie poprzedniej notki, chcialabym dodac, iz Zuzia zauwazyla: Sami faceci w tych autach. Kobiet nie ma.
Rzeczywiscie, nie bylo. Chlopcy sie bawia, a co robia w tym czasie panie? Siedza w domu?
A oto drugi filmik. Z City Center. Na lodowisku rozlozyli dywany, zrobili scene, i rozpoczely sie tance i spiewy.
Kilka razy bylam juz swiadkiem takiego spiewania. Zawsze wyglada to tak samo (stoja, machaja szablami, i spiewaja) i brzmi tak samo – monotonnie, niemalze hipnotyzujaco.
Jesli ktos wie, o co chodzi w tym rytuale, bede wdzieczna za informacje. Ja sama nie wiem, wiec Wam tez nie powiem.
A popatrzec mozna sobie tutaj.
