niejasnosci

Gwoli rozwiania paru watpliwosci πŸ™‚

1. Chomik bezpiecznie w Katarze. Kupilam mu nawet nowa klatke, z domkiem i drabinka. Miewa sie bardzo dobrze. Ale Zuzia, przechodzac przez bramke w Londynie, PISZCZALA!!! Nie wiem, dlaczego, moze ktos mi wytlumaczy, ale moze szklo wyzwala piszczenie, nie wiem.

Zuzia nie miala na sobie NIC metalowego, bawelniana bluzka, spodniczka, majtki, i to wszystko, halas. Do tego szklany sloik z plastikowa pokrywka i chomikiem pomiedzy nogami. I ZAPISZCZALA!

Oczywiscie (jestem z niej bardzo dumna) udawala, ze nic sie nie dzieje. Pani ja pomacala, na szczescie Zuzia sloik sobie dokladnie pomiedzy nogi wlozyla, a pani nie macala kolo cipki, wiec sloika nie wyczula (zaloze sie, ze w Anglii nie byliby tacy wyrozumiali jak w Polsce). Pomacala, i pozwolila nam isc. A Zuzia bez rumienca, bez reakcji, zlapala plecak i odeszla…. przemytnik numer jeden w Europie πŸ™‚

Chomiczek czuje sie dobrze, ale trzymam klimatyzacje wlaczona dla niego, bo inacej jest mu za goraco.

A od wczoraj przygarnelysmy kota – dziki troche, boi sie ludzi, wiec musial byc bardzo skrzywdzony. Ale dalysmy mu tunczyka i zezarl. Dam znac, jak sie oswoi.

2. Co do “meza”, toΒ  bez zmian. “Maz” chyba zdal sobie sprawe z tego, ze popelnil wielki blad, pewnie blad swego zycia, i jest nadwyjatkowo mily. Co akurat nic nie zmienia. I poprzestanmy na tym.

3 Duzo czasu spedzmy na basenie, pogoda idealna na basen, okolo 30 stopni, woda 26 stopni, super. Niedlugo bedzie za zimno πŸ˜›

4. Za tydzien Doha Tribeca Film Festival, ale o tym napisze wiecej w nastepnej notce.

Dobranocki, buziaki i usciski dla wszystkich zyczliwych.

Rozwody w Katarze

Jesli wierzyc Arabianbusiness.com liczba rozwodow w Katarze jest jedna z najwyzszych na swiecie! A w dodatku wciaz rosnie!

O tym, jak sie rozwodzi w swiecie Islamu juz pisalam (mezczyzna wypowiada trzy razy “rozwodze sie z toba” i juz).

Latwo, oczywiscie, ale i tak wydawalo mi sie, ze rozwody tutaj nie sa tak powszechnie akceptowane.

A tutaj okazuje sie, ze w 2007 roku zostalo zawartych 3200 malzenstw, oraz 1000 rozwodow! Liczba rozwodow w ciagu ostatnich 20 lat POTROILA SIE!

Pewien lokalny znawca stwierdzil, ze jest to spowodowane tym, ze malzenstwa sa aranzowane. Oczywiscie, ze sa, ale byly przez wieki, zatem to raczej nie jest powodem rozwodow. Smiem twierdzic ze to wplyw mediow i swiata zachodniego.

Raczej zly, oczywiscie.

Chociaz z drugiej strony, coraz popularniejsze staja sie sluby zawierane z wdowa lub rozwodka, ktore byly nieformalnie zakazane do tej pory.

No coz, swiat sie zmienia…

Od okienka do okienka

Bank wymienia wszystkie karty. Na takie z czipem. I trzeba je pojechac i odebrac.

W koncu sie wybralam.

Pytanie 1. Ile budynkow potrzeba do wymiany karty?

Odpowiedz:

  • 1
  • 2
  • 3

W glownym budynku kart sie nie wydaje. Do tego jest osobny budynek na tylach tego glownego.

Β 

Pytanie 2. Ile osob potrzeba do wydania jednej karty?

  • 1
  • 3
  • 5

Odpowiedz: piec.

Najpierw dwie panie. Jedna wziela karte, wpisala cos do komputera. Druga wydrukowala, i podala pierwszej. Pierwsza mi podala, i odeslala do okienka numer dwa.

Tam pani – po postawieniu masy pieczatek przywolala pana, ktory przyniosl karte. (to juz 4 osoby).

Z owa karta musialam do okienka numer trzy, gdzie pani mi ta karte aktywowala.

To sie nazywa tworzenie miejsc pracy!

Ola rulez

Ola poszla dzisiaj do szkoly po raz pierwszy.

Po wejsciu do klasy od razu rozsiadla sie przy stoliku i – zupelnie zapominajac, ze ma mame – zajela sie lepieniem cudow z plasteliny.

Rozmawialismy z pania, opowiedzielismy jej o mukowiscydozie i czego od niej oczekujemy (np. ze musi Oli podawac kreon przed posilkiem). Pani wydawala sie totalnie przerazona πŸ˜‰

Okolo 10 pani zadzwonila, przestraszylam sie, ze Ola placze i chce do domu. Ale gdzie tam, oczywiscie, ze nie! Ola czula sie swietnie, a pani dzwonila, by zapytac, czy moze jej nie dawac kanapki, bo Ola kategorycznie odmowila tejze spozycia, nalegajac na to, ze ona “chce sie bawic”.

Gdy pojechalam po Ole o 12 siedziala karnie przy stoliku z innymi dziecmi, pudelko z lunchem przed nia. Kiedy tylko mnie zobaczyla, zerwala sie z krzeselka, zlapala pudelko, stwierdzila, ze pudelko to za duzy balast, zostawila pudelko, i pobiegla do mnie, rzucajac mi sie w ramiona. Takiego “tulimy” nie dostalam nigdy w zyciu!!!
Od razu mnie poinformowala, ze plakala troche, bo chciala do mamy. Ale pani stwierdzila, ze placz byl bardzo krotkotrwaly. I Ola potwierdzila, ze jutro to ona do szkoly tez przyjdzie.

Po pierwszym dniu pani powiedziala, ze Ola ma bardzo silny charakter. Ja sie boje, ze po tygodniu Ola bedzie dyrygowala pania.

Pozniej Ola miala plywanie (zapomnialam kostiumu, wiec Ola plywala w majtkach).

Pod koniec dnia byla padnieta – usnela mi w aucie w drodze do domu (nigdy tego nie robi!), a wieczorem poszla spac o 6 – bez marudzenia. Ha ha ha.

Zuzia tez jest gwiazda – dostalam dzisiaj jej swiadectwo z drugiej klasy. Pani bardzo, bardzo ja chwali, i Zuzia ma najlepsze wyniki w kazdej dziedzinie. Czuje sie bardzo dumna πŸ˜€

Jak do pacjenta mozna z sercem tudziez o zagadkowej chorobie Oli

Ok, tutaj wyrywki z maila do mojej mamy opisujacego wizyte Oli w szpitalu w Londynie:

Β 

“Szpital w ogole jest bardzo fajny, maja pokoj zabaw – cala masa tam roznych zabawek, do tego maja mini dvd i telewizory, ktore daja dzieciom do lozka, i dzieci caly dzien moga sobie ogladac, maja oczywiscie rozne bajki na dvd, gry playstation, personel jest bardzo mily, nie to, co w polskich szpitalach. Kawe i herbate ci przynosza, prawie jak w hotelu. I pacjent jest nasz pan, nie tak jak u nas, ze pacjent=pasozyt.

Ola bardzo plakala przy wenflonie (znaczy sie miala wenflon, ale nie dala sie dotknac, aby jej podac antybiotyk dozylnie) – no to jej zmienili na antybiotyk doustny! Oni nie lubia tam, zeby dzieci sie stresowaly. I przy wszystkim moglam byc, nie tak jak u nas, ze zabieraja dziecko do zabiegowego i drzwi zamykaja.”

Zapomnialam mamie dodac, ze pielegniarka przyszla do pokoju zabaw, i pyta dziewczynke, czy chce leki do lozka, czy tez przyniesc jej do pokoju zabaw. Dziewczynka chciala w pokoju, i pielegniarka poszla, i przyniosla.

Poza tym pielegniarki przynosza rodzicom kawe lub herbate.

No i nikt nie wpada w nocy lub o 6 rano z hukiem aby zmierzyc temperature! O nie. Lozka na sali wieloosobowej sa odzcielone zaslonkami (szczelnymi), kazdy ‘boks’ ma swoja lampke, i jesli pielegniarka akurat ma interes do pacjenta, to po cichu zalatwia to z danym pacjentem.

I rano mozna spac do 8, o 8 jest podawane sniadanie. A do 8 zaslonki sa przysloniete i panuje na oddziale polcisza.

Zatem mozna. Jesli sie chce, mozna.

Teraz wyniki Oli – w skrocie.

Podejrzewaja, ze byc moze to nie jest mukowiscydoza, ale cos, co sie nazywa ‘pierwotna dyskineza rzesek’, badzo rzadka choroba genetyczna. Ale nie wiedza, dopiero wyslano probki do badania pod elektromikroskopem.

Bo rzeski Oli sie nie ruszaja. W muko tez sie nie ruszaja, ale z innych powodow. Aczkolwiek symptomy i leczenie muko i dyskinezy sa takie same, wiec w sumie roznica dla ‘koncowego odbiorcy’ zadna… :/