W zeszlym tygodniu wybralismy sie w glab kraju ogladac farme strusi. Co one tam robia, i kto je karmi, nie mam pojecia, ale widoki byly swietne. Zwlaszcza po kilku godzinach jazdy po bezludziach i bezdrozach.
Niewiele jest miejsc na swiecie, gdzie takie olbrzymie polacie ladu sa niezagospodarowane. A tutaj godzinami mozna jezdzic, i nie widziec nic procz piachu…
A po strusiach wybralismy sie na plaze, aby skonsumowac piwo przed powrotem do domu. Ktos powie, ze nielegalnie? Bo 1.w miejscu publicznym; 2.potem musielismy auto prowadzic po tym piwie?
To pokaze jezyka 😛 i dodam numer 3 nielegalny: pojechalismy do M. i P. na kotlety. SCHABOWE!!!!Â
Tak wygladaja te budynki, przy ktorych strusie sie pasa (czym one sie pasa? Trawy tam nie ma, jedynie kepki suchych wiechci. Czy strusie w ogole zra trawe???)Â