– Czy w Katarze jest rasizm? zapytalam Katarczyka, ktory mi drzwi malowal.
– Oficjalnie to nie ma – odpowiedzial mi.
I opowiedzial mi historie…
Jeszcze dwadziescia lat temu w Katarze byli niewolnicy, tacy czarni, z Afryki.
Ale jakies dwadziescia lat temu zwrocono niewolnikom wolnosc, dano im wrecz paszporty katarskie, i domy, i generalnie zrobiono z nich Katarczykow (nie wiem, czy ze wszsytkich, pisze to, co mi moj znajomy opowiedzial).
No i stad w Katarze czarni Katarczycy.
Oficjalnie rasizmu nie ma… ale i tak kazdy wie 😛