Dzis 130 rocznica odzyskania niepodleglosci przez Katar.
No i do tego Idy! Podwojne swieto 🙂
A ja wyjezdzam, juz dzisiaj. Z dziecmi i mezem, prawie zupelnie jak przykladna rodzina…. ale tylko prawie.
Dzis 130 rocznica odzyskania niepodleglosci przez Katar.
No i do tego Idy! Podwojne swieto 🙂
A ja wyjezdzam, juz dzisiaj. Z dziecmi i mezem, prawie zupelnie jak przykladna rodzina…. ale tylko prawie.
Heavily branded arabic conversation, czyli rozmowa po arabsku z cala masa logo 🙂 Calkiem ladny obrazek, prawda?

Co sie dzieje, co sie dzieje!
Jakis czas temu wdalam sie z moim znajomym Katarczykiem, tym, ktory mi drzwi malowal, w dyskusje o shisha.
Zapytal mnie, jaka pale (bo widzial, ze faja stoi na miejscu honorowym w duzym pokoju). Ja mu na to, ze pale apple, czyli smak jablka.
On mi na to, ze pali saloon (czy jakos tak), i ze do tego trzeba miec specjalna shisha, i ze to o wiele lepsze od shisha. No i jakos tak nam wyszlo, ze ja chcialabym tego sprobowac (oczywiscie! przeciez musze dbac o wiedze moich polskich czytelnikow).
I dzisiaj rano zapukal do drzwi, powiedziec mi, ze o dwunastej beda wymieniac bordery na podlodze, a tak przy okazji wyciaga malutka fifeczke, a do niej buteleczke z czyms, co na oko wyglada jak herbata yerba mate.
No i sie pyta, czy chce zapalic! Z pewna taka niesmialoscia, ale przeciez, ze powiedzialam TAK!
Poszlismy do ogrodka, zeby nie kopcic w domu. Nabil fifke tym czyms (co nazwal 'naturalnym tytoniem'), zaczal przypalac zapalka, i sie sztachnal. Zupelnie jak palenie haszu.
No to moja kolej. Jak se pociagnelam (a pociagnelam, jakbym shisha palila), to mi swieczki w oczach stanely, myslalam, ze mi one na wierzch z orbit wyjda, a gardlo mi ogien zezre!!! Zaczelam kaslac jak gruzlik w ostatnim stadium, polecialam do domu, i napilam sie wody.
On mi na to, jak juz sie uspokoilam, spokojnie, z delikatnym usmiechem, ze to trzeba mniej, a nie tak!
No to nastepnym razem juz mniej sie sztachnelam, ale i tak bylo ostre. I tak sobie pociagalismy, na zmiane, raz ja, raz on….
Po kilku machach bylam juz calkiem ugotowana. Oblaly mnie poty, w glowie mi sie krecilo, takie milutkie uczucie…. pewnie niektorzy z Was wiedza, o czym mowie….
Zapytalam go, czy to jest legalne, bo przeciez to zupelnie jak haszysz. On mi na to, ze legalne. Ze to jest jak cos pomiedzy shisha a haszysz.
Okazalo sie, ze to glownie Beduini sobie toto popalaja (on jest Beduinem), ze kobiety to nie, ze jak sie rano napalisz, to potem caly dzien taki spokojny bedziesz, ze najlepiej to sobie po obiedzie walnac… na deser niejako 🙂Â
To gdzie to moge kupic? pytam pelna nadziei.
A, nie mozna kupic. On to z Omanu przywozi!
Ale dal mi, no dal mi, i fifke, i 'naturalny tyton'!
Takie jaja tutaj odchodza.
A tak oto wyglada sprzet i 'naturalny tyton', ktory robi cos z twoja glowa 🙂
Aby pracowac w Katarze, nalezy miec swojego 'sponsora', czyli takiego opiekuna, ktory daje nam wize, jest za nas odpowiedzialny i moze nam uprzykrzyc zycie do granic mozliwosci (jesli odmowi nam prawa do samochodu, telefonu, wyjazdu z kraju….).
Sponsor musi sie zgodzic, aby sponsorowany opuscil kraj, dajac mu tzw. exit visa, czyli wize wyjazdowa.
Maz zazwyczaj sponsoruje zone. W takim wypadku zona nie potrzebuje wizy wyjazdowej, moze wyjechac kiedy chce. I nawet bez wiedzy meza, a co!
Moze sie zdarzyc tak, ze to zona sponsoruje meza. Tak tez sie dzieje. Aczkolwiek, maz, aby wyjechac z kraju, musi dostac od zony wize wyjazdowa!!! Czyli jesli zona powie NIE, to maz sie nigdzie nie ruszy i bedzie kwitl w Katarze do usranej smierci. Albo dopoki zona sie nie ulituje 🙂
I gdzie tu jest rownouprawnienie, ja sie pytam??? 🙂Â
Jak podaje Gulf Times, przeprowadzono badania majace wykazac poziom przemocy w rodzinie.
Respondentkami byly uczennice uniwersytetu katarskiego, w tym 84% Katarek i 16% innych narodowosci.
Az 63% badanych bylo bitych; 55% respondentek doswiadczylo 'silnej przemocy', takiej jak na przyklad gwalt !!!
Dziewczyny doswiadczaja przemocy glownie ze strony meskich czlonkow rodziny (brat, wujek, ojciec…).
Rzecza szeroko akceptowana jest milczenie. Nikt nie mowi glosno o tym, co dzieje sie za zamknietymi drzwiami, dziewczyny potulnie godza sie na bicie, wyzysk, i gwalt… poniewaz najprawdopodobniej wstyd padlby na nie wlasnie, a nie na tego, ktory bije, czy gwalci…
Z grupki badanych kobiet (2778) az 50 probowalo popelnic samobojstwo! (a to sa tylko respondentki ankiety, w dodatku dziewczyny ksztalcace sie! Az strach pomyslec, co sie dzieje w pozostalych rodzinach, takich, gdzie np. dziewczyny nie studiuja, bo rodzina jest prosta i nie zauwaza takiej potrzeby!)Â
– Czy w Katarze jest rasizm? zapytalam Katarczyka, ktory mi drzwi malowal.
– Oficjalnie to nie ma – odpowiedzial mi.
I opowiedzial mi historie…
Jeszcze dwadziescia lat temu w Katarze byli niewolnicy, tacy czarni, z Afryki.
Ale jakies dwadziescia lat temu zwrocono niewolnikom wolnosc, dano im wrecz paszporty katarskie, i domy, i generalnie zrobiono z nich Katarczykow (nie wiem, czy ze wszsytkich, pisze to, co mi moj znajomy opowiedzial).
No i stad w Katarze czarni Katarczycy.
Oficjalnie rasizmu nie ma… ale i tak kazdy wie 😛Â