Milosc do Daisy

Zuzia tez jezdzila na koniku. Konik nazywal sie Daisy, czyli stokrotka, i byl spasionym kucykiem, ktory cale dnie by tylko zarl trawe.

I chociaz Zuzia chciala raczego, bialego kucyka w rodzaju My little Pony (czyli Moj maly kucyk; kazdy, kto ma dzieci wie, o co chodzi), a dostala czarnego, spasionego, w rodzaju Lysek z pokladu Idy (kto czyta lektury, to wie, o co chodzi; chociaz Lysek nie byl spasiony, ale nikt inny mi do glowy nie przychodzi) , to i tak zapalala do Stokrotki miloscia dziecieca, pelna, bezwarunkowa…. i nie przeszkadzao to jej nazywac Daisy Rosy (Rozyczka).

Przed jazda na Daisy vel Rosy Zuzia musiala ja wyczyscic zgrzeblem. Ach, ciezka to byla praca. A po jezdzie Zuzia razem z trenerka zabrala kucyki na pole. Na polu wytarzala sie w blocie, i wrocila radosna do auta 🙂

A oto kilka zdjec z naszej konskiej przygody.

Leave a comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.