Juz dzisiaj

Lecimy sobie. Lecimy z British Airways. Wszyscy, ktorzy lataja tymi liniami – goraco polecam ich serwis internetowy. Mozna wszystko zrobic w internecie – uzyskac odpowiedzi na rozne pytania (ile bagazu, jakie torby, jaki terminal, plan terminalu…). Mozna sprawdzic, ile nazbieralo sie tzw. airmiles. Mozna sobie wybrac miejsca, ktore chce sie miec w samolocie, i je sobie zarezerwowac. Mozna wrecz check in (jak to jest po polsku?) w internecie. Po prostu super.

Zatem dzis lecimy, troche beznadziejnie, bo mamy miedzyladowanie w Bahrain, pozniej lot do Londynu, w Ladku musimy zmienic terminal, i do Warszawy. Zajmie nam lot 12 godzin 😦 z dwojka dzieciakow nie bedzie latwo.

A w Polsce chcialam do lekarzy Oli sie wybrac, ale lekarze strajkuja, wiec nie wiem, jak to bedzie.

Zegnaj Katar na kilka miesiecy.

p.s. Dziwne to, ale jeszcze nie wylecialam, a juz za Katarem tesknie…. zglupialam, czy co? 

Narzekacie na swoja prace?

No to przeczytajcie tekst ponizej, i moze sie Wam wyda, ze Wasza sytuacja nie jest az taka beznadziejna.

Gulf Times podaje fakty z zycia sluzacych (pomocy domowych?), ktore pracuja w krajach Zatoki. Fakty te sa powszechnie i kazdemu znane, bo tak to tutaj po prostu jest. W wielu arabskich domach.

Otoz taka sluzaca zostaje sprowadzona ze swojego kraju (Filipiny, Sri Lanka, Nigeria, te kraje najczesciej) do pracy w domu w Katarze (Bahrain, Dubaj, Arabia). Mieszka ona u swoich panstwa, panstwo daja jej pokoj (czesto wygladajacy jak komorka), wyzywienie, i placa jej, w zaleznosci od hojnosci, ale tak okolo 900-1000 riali na miesiac. Czasami mniej (slyszalam, ze niektore zarabiaja wrecz 600 riali!).

Taka sluzaca sprzata, zajmuje sie dziecmi, ogrodem, usluguje (robi herbate, przynosi ciasteczka gosciom, itd), gotuje, i wykonuje wszelakie inne prace, ktorych jej panstwo od niej zazadaja.

Sluzaca pracuje przecietnie okolo 108 godzin. Nie miesiecznie, TYGODNIOWO (to 15.4 godziny dziennie, 7xtydzien). Przecietnie dostaje jeden wolny dzien w miesiacu.

W dodatku czesto traktuje sie te kobiety jak psy – wyzywa sie je, traktuje po chamsku, nierzadko bije, a czesto zdarza sie, iz pan domu wykorzystuje taka sluzaca seksualnie.

Co gorsza, kobieta taka nie ma sie gdzie zwrocic po pomoc, uciec nie ucieknie, bo bez zgody sponsora (czyli swoich panstwa) nie dostanie innej pracy ani nie wyjedzie z kraju. Jesli zwroci sie po pomoc do policji, to albo jej policja pomoze, albo nie.

Nie jest fajnie byc sprzataczka w Katarze…


 If you're complaining about your job, read what's below, maybe you'll realize that your job is not that bad after all..

Gulf Times writes about maids in the Gulf region. Facts are well known to everybody, because this is the way it is here. In many arab house.

So a maid is brought to the Gulf from her country (Sri Lanka, Philipines, Nigeria) to work in a house. She lives with her employers, they give her food and a room (very often tiny and awful), and they pay her, depending on how generous they are, between 900-1000 rials. Sometimes even less (I heard some of them earn 600 rials).

This maid is cleaning, babysitting, serving, cooking, and doing all the other jobs that her employers decide she has to do.

This maid is working on average 108 hours. Not monthly. WEEKLY (this is 15.4 hours a day, 7 times a week). On average she has 1 day off a month. 

On top of that these women are treated like dogs – they're called names, beaten, often her employer is abusing her sexually.

What's worse, they have nowehere to turn for help, they won't run away because without the sponsor's permission she won't get another job, neither will she leave the country. If she wants help from police, she'll get it or not.

It's not cool to be a maid in Qatar…

Spusc wode!

W ogrodzie mamy olbrzymi zbiornik z woda (na zdjeciu to ten po lewej stronie, taki szary). Stoi sobie, i ubrzydza ogrodek.

Wczoraj rano cos sie zepsulo, bo woda wylewala sie z tego zbiornika, przez pol nocy chyba. Matt zatem zakrecil doplyw wody, aby sie nie uzupleniala, i nie wylewala juz. Ktos mial przyjsc okolo 8-9 i naprawic ta wode.

Nikt nie przyszedl, calkiem o tym zapomnielismy.

Dzisiaj sie okazalo, ze nie mamy wody. Co gorsza, nie wystarczylo odkrecic zakreconego kurka, o nie. Bo sie okazalo, o czym nie mialam pojecia, ze Kahrama (katarski dostarczyciel wody i pradu) puszcza wode przez 10 godzin dziennie, pozostale 14 godzin tej wody nie ma.

Dlatego tez wszyscy maja te zbiorniki z woda, aby nie musieli bez wody pozostawac, gdy Kahrama wode wylacza.

Zadziwiajace, ilu czynnosci nie mozna wykonac, gdy nie ma wody:

– umyc zebow, rak, wykapac sie;

– umyc talerza, szklanke, czy nawet garnek namoczyc;

– zrobic kupe i wode spuscic; plywa sobie potem taki klocek;

Mam nadzieje, ze jutro woda bedzie juz!

Jak to sie robi w krajach Zatoki

Jakze to prawdziwe…. Oczywiscie krowy sa tylko przyslowiowe, ale ponizszy tekst bardzo akuratnie opisuje zycie w krajach Zatoki, podejscie tutejszych ludzi do zycia, i generalnie jak to sie wszystko tutaj odbywa….

Nie wiem, czy ktos, kto tutaj nie mieszka to zrozumie, ale mam nadzieje, ze tak. A zatem:

W DUBAJU:

Sa dwie krowy. Tworzy sie dla nich strone internetowa, oglasza sie te krowy na wszelkie mozliwe sposoby. Tworzy sie Cow City (czyli Miasto Krow) albo Milk Town (Miasto Dojenia). Sprzedaje sie mleko tych krow, znaim sa one zdolne do mleczenia, inwestorom, ktorzy maja nadzieje sprzedac to nieistniejace mleko ze 100% zyskiem za dwa lata. Sprowadza sie Tiger Woods'a aby pierwszy wydoil krowy – w koncu to przyciagnie uwage swiata.

====================================

W KATARZE:

Sa dwie krowy. Byly sobie te krowy bezuzyteczne w Katarze przez 10 lat, i nikt nawet sie nie zorientowal, ze krowy daja mleko. Katar zauwaza nagle, co sie dzieje w Dubaju i co Dubaj robi z krowami. A wiec zaczyna sie szalenstwo, i doi sie te krowy do upadlego. Potem nagle Katar zdaje sobie sprawe, ze tak naprawde nikt nawet tego mleka nie chcial.

====================================

W BAHRAIN:

Sa dwie krowy. Jakis wysoko postawiony urzednik panstwowy kradnie krowe, doi ja, sprzedaje mleko dla wlasnego zysku. Rzad informuje, ze jest tylko jedna krowa, i ze nie ma wystarczajaco duzo mleka dla wszystkich ludzi. Ludzie prowadza demonstracje, groza rzadowi smiercia, i nosza flagi iranskie. Parlament, po 11miesiecznym namysle, decyduje, ze zatrudni Bahrainczykow do dojenia krowy a tym samym zmniejszy nieco stopien bezrobocia.

====================================

W KUWEJCIE:

Nie maja krow. Mleko sie importuje, poniewaz zaden Kuwejtczyk nie potrafi ani nie chcialby wydoic krowy.

====================================

W ARABII SAUDYJSKIEJ:

Poniewaz dojenie krowy wymaga dotykania sutkow, rzad zdecydowal wydac absolutny zakaz wszelakich krow w miejscach publicznych. Krowe mozna wydoic jedynie w ten sposob, ze mleczarz jest po jednej stronie kurtyny, a krowa dojona po drugiej stronie kurtyny.

====================================

W OMANIE:

Sa dwie krowy. Wyglaszana jest wielkie publiczne przemowienie. W przemowieniu oswiadcza sie, iz dojenie krow to krok milowy. Powoluje sie rowniez nowe Ministerstwo do Dojenia Krow. Najpierw nic sie nie dzieje przez rok. Przez kolejny rok planuje sie, jak nalezy doic te krowy porzadnie i bezpiecznie. Rok trzeci mija na uzyskiwaniu zgody Ministerstwa na dojenie krow. Gdy w koncu wydojenie krow staje sie mozliwe, krowy juz dawno zdechly.

====================================
This below is soooo true! Of course not with cows, but in general, about lifestyle, 
attitude of locals to life and doing things.... Hope people who don't live in the Gulf can understand it. Enjoy.

DUBAI SYSTEM:

You have two cows. You create a website for them
and advertise them in all magazines. You create a Cow
City or Milk Town
for them. You sell off their milk before the cows have even been milked to both
legitimate and shady investors who hope to sell the non-existent milk for a
100% profit in two years time. You bring Tiger Woods to milk the cows first to attract attention
.
====================================

QATAR SYSTEM:

You have two cows. They've been sitting there
for decades and no one realizes that cows can produce milk. You see what Dubai
is doing; you go crazy and start milking the heck out of the cows in the
shortest time possible. Then you realize no one wanted the milk in the first
place.
 
====================================

BAHRAIN SYSTEM :

You have two cows. Some high government official
steals one, milks it, sells the milk and pockets the profit. The government
tells you there is just one cow and not enough milk for the people. The people
riot and scream death to the government and carry Iranian flags. The Parliament
,
after thinking for 11 months, decides to employ ten Bahrainis to milk the cow
at the same time to cut back on unemployment. 
====================================

KUWAIT SYSTEM:

They do not have cows. Milk is imported since no locals can or would milk a cow.
====================================

SAUDI SYSTEM:

Since milking the cow involves nipples the
government decides to ban all cows in public. The only method to milk a cow is
to have a cow on one side of the curtain and the guy milking the cow on the
other.
 
====================================

OMAN SYSTEM:

You have two cows. After a huge public speech in
which you declare cow milking as a landmark initiative and appointing a new
government body in charge of cow milking. You first spend a year doing nothing,
then you spend 1 year on planning to milk them properly and safely, another one
year to get the proper ministry approvals to milk them. By the time you
actually get around to milking the cows, the cows are dead
 

Pasta nie ma racji bytu

Bardzo smieszny filmik o tym, dlaczego wloskie restauracje nie sa popularne w krajach Zatoki. Ha ha ha. A najsmieszniejsze jest to, ze takie widoczki (moze nie z pasta, ale z innym jedzeniem jak najbardziej) ogladamy tutaj na codzien. Wyobrazcie sobie np. lody…. 🙂

A very funny movie about why Italian restaurants are not that popular in the Gulf region. Ha ha ha. And the funniest thing is that stuff like that we see every day here (maybe not with pasta, but with other foods for sure). Imagine eating ice cream, for example… 🙂

Z gazet

W Omanie cyklony. Oman zalany woda, w gazetach az pelno wiadomosci z Omanu. Masa ludzi jest ewakuowana z Omanu do Iranu. Loty odwolane.  Swiat sie konczy, po prostu.

A tymczasem Gulf Times podaje, iz turystyka szybko sie rozwija w Katarze. No pewnie i sie rozwija, bo jak przyjechalam tutaj, to o pamiatkach mozna bylo zapomniec, nic nie mozna bylo kupic. A teraz suk pelen jest pamiatek typowo pamiatkowych – breloczkow z wielbladami, piaskiem w butelce, ba, nawet kubki z napisem "Qatar" sa na sprzedaz!

No i w koncu, otwarto Ramade, a raczej nowe skrzydlo Ramady, nazwane Ramada Plaza. To jest hotel, nad ktorym pracowal moj niezastapiony maz. Bylo oficjalne otwarcie, ale raczej kiepskie i malo prestizowe, niestety.

Walizki jeszcze nie spakowane (jak zwykle zaczne sie pakowac w dniu wylotu).

 


In Oman there are cyclons. Oman is flooded, newspapers keep talking about it. Lots of people are being evacuated to Iran. Flights are cancelled. End of the world, really.

 

In the meantime, Gulf Times is announcing that tourism in Qatar is catching up. Of course it's developing, when I came here there were no souvenirs available. At the moment souqs are full of souveniry souvenirs – key chains with camels, sand in the bottle, and even mugs with "Qatar" written over them!

And finally Ramada was open, or rather a new wing of Ramada hotel, called  Ramada Plaza. It's a hotel that my unreplaceable husband was working on. The opening was official, but not very prestigious, unfortunately.

Suitcases are not packed yet (as usual, I'll start packing on the day of leaving). 

 

Zdrady

Ostatnio jakos tak wszedzie zdrady…

W telewizji o facecie, ktory puscil zone w trabe. W gazecie o zonie pilkarza, ktora on zdradzil…

Dwie kolezanki zwierzyly mi sie, ze maja mezow, ktorzy znalezli sobie kochanke…. jeden tak z nienacka, w dzien urodzin swojego syna oswiadczyl zonie, ze nie jest szczesliwy, i ze odchodzi. Tak po prostu. A zona niczego sie nie spodziewala, jej sie wydawalo, ze to malzenstwo to juz na zawsze…

Teraz musi sobie zycie ulozyc od nowa, z dziecmi, bez meza…

Tak myslalam o tym, i obie w sumie dostaly taka wiadomoscia jak obuchem w glowe. Nie spodziewaly sie niczego, i nagle sie okazuje, ze maz, mezczyzna, z ktorym ma sie dzieci, z ktorym dzieli sie ZYCIE znalazl sobie jakas inna suke (przepraszam), ktora….

No wlasnie, co 'ta druga' daje, czego zona nie dala? Czy to jest lepszy seks? Robi lepsze laski (przepraszam za wyrazenie)? Bardziej go podziwia? Jest nowosci?

Tak nie moge przestac myslec. 

Czy naprawde wszyscy  mezczyzni zdradzaja? Dlaczego to robia? Czy mozna tego uniknac? Czy moj maz mnie zdradza, i tylko ja o tym jeszcze nie wiem?

Plany sfinalizowane

Bilety kupione, loty zaklepane. Lecimy do Polski o wiele wczesniej, niz sie spodziewalismy – juz za kilka dni. Wszystko przez to, ze British Airways w polowie czerwca rozpoczyna sezon wakacjyny, co sie rowna wyzszym cenom. Zatem lecimy przed sezonem (taniej), i wracamy po sezonie (we wrzesniu) tez taniej.

 

Pirackie programy komputerowe

Piracki software Economist.com sporzadzil liste krajow, ktore przoduja w liczbie pirackich programow zainstalowanych na komputerach.

I ze zdziwieniem zauwazylam, iz na tej liscie sa az trzy kraje z Zatoki – Oman, Bahrain, i Katar. Oman zajmuje (nie)zaszczytne trzecie miejsce, Katar jest na miejscu siodmym.

No coz, w sumie dlaczego mnie to zdziwilo? Tutaj nie tylko na suku, ale wrecz w centrum handlowym, calkiem legalnie mozna kupic podrabiane torebki Diora i innych projektantow, podrabiane perfumy rowniez sa sprzedawane legalnie, dlaczego z software mialoby byc inaczej?

 

 


Economist.com created a list of countries that have most pirate software installed on computers.

Surprisingly on the list of 15 countries three are from the Gulf – Oman, Bahrain, and Qatar. Oman is on number three, Qatar is on number seven.

Well, why surprisingly? Here you can buy fake Dior and other designer bags completely legally, also fake perfume are sold in the shops legally, so why software would be any different?