Popsul sie laptop, a teraz namietnie pracujemy nad tym, aby podlaczyc internet.
Oczywiscie, jak to w Katarze, wszystko jest "za dziesiec dni, in shallah" (czyli jak Allah pozwoli). Zatem bujamy sie z tym internetem, i wciaz go nie mamy.
Stad ta zwloka w Mazusach. Ale miejmy nadzieje, ze juz w przyszlym tygodniu internet bedzie. In shallah.