Mialo byc lepiej

Rok 2006 byl tak nieszczesliwy dla nas (operacja Oli, wypadki na budowach u Matt’a w pracy), ze myslelismy, iz gorzej juz byc nie moze. Ze rok 2007 MUSI, po prostu MUSI  byc lepszy.

A los pokazal, ze to jednak on tutaj rzadzi, i ze nic nie musi.

Ola wciaz nie tyje – ma 8 miesiecy, a wazy tyle, co 3-4 miesieczne niemowle. W Warszawie zostalismy skierowani do dietetyka, zalecil specjalna diete. Pomimo niej, Ola nie tyje.

Poza tym ma wieczny katar i kaszel. Wykryli u niej w gardle bakterie pseudomonas – rzadkie, ale bardzo czesto wystepujace w mukowiscydozie.

W zwiazku z tym lekarze znow zaczeli badac ja na mukowiscydoze – wprawdzie Ola miala juz te badania jakis czas temu (pisalam o tym na Mazusach), wynik byl 12 (granica kiedy zaczynaja cos podejrzewac to 20), ale lekarka powiedziala, ze sa rozne rodzaje mukowiscydozy… zatem badaja jej teraz krew. Wyniki za tydzien.

Zycie byloby nudne, gdyby bylo tak, jak chcemy.

Takie rozne

No i mamy Nowy Rok. Tym razem, jak zazwyczaj, przywitalismy go w Anglii. Oryginalna nie bede, jak napisze o postanowieniach noworocznych? A postanowienia jak co roku, oczywiscie, ta silownia sie przewija jak nudny motyw na tapecie….

I jeszcze postanowilam sobie, ze nie bede wrzeszczala na Zuzie, i ze nie bede sie z mezem klocila…

Maz powiedzial, ze wytrzymam do popoludnia 1 stycznia 🙂

Jak zwykle mamy problem z bagazami. Przylatujac do Anglii mielismy 100 kilogramow (na 70 dozwolonych). Teraz mamy chyba ze 200 – to wszystkie prezenty, wiadomo.

I jeszcze 8 puszek mleka Bebilon Pepti MCT (specjalnie przepisanego Oli przez dietetyka, bo Ola nie tyje, wiec musimy ja tuczyc specjalnymi preparatami). I 5 paczek Sinlac, specjalnej kaszki tuczacej.

No i do tego rozne takie drobnostki ktore kupilam… wypuscilam sie do Ikea – nakupowalam poszew, firanek, lamp, i innych ‘drobnostek’. W Anglii pojechalismy do Home base (cos w rodzaju Leroy Merlin) i kupilam galki do szafy w pokoiku Oli, kilka naklejek na sciane do pokoju dziewczyn…

Ja nie wiem, Matt w ogole nie rozumie, ze takie rzeczy po prostu TRZEBA, NO TRZEBA przewiezc. Chce oszczedzac kilogramy w bagazu, mowi: Zostawimy to czy tamto! A jak ja moge zostawic na przyklad ramki na zdjecia??? Takie super, metrowej dlugosci, mieszcza po 6 zdjec kazda (a mam ich dwie). No jak???

Albo moskitiere, ktora wprawdzie do zadnej walizki sie nie miesci, ale za to ufarbowana na rozowo bedzie wygladala po prostu SUPER w pokoiku Zuzi?

Ach, te chlopy, nic nie rozumieja.

Do Kataru wracamy za kilka dni. Odezwe sie, obiecuje. A za wszystkie zyczenia swiateczne serdecznie dziekuje, i wszystkim Mazusowiczom zycze cala mase dobrych decyzji na 2007 rok. Bo szczescie w duzej mierze zalezy od naszych decyzji – czasem sa one lepsze, czasem gorsze, ale w wiekszosci wypadkow mozemy decydowac – oby te decyzje byly dobre. Pa.