Dzis wielkie otwarcie Igrzysk Azjatyckich, a tu co? Pada od samego rana!!!! To sie dopiero nazywa pech! Deszcz w dniu otwarcia w Katarze, w ktorym pada raz do roku albo i nie!!!
Ale pada. Bilety na otwarcie kosztowaly 500 riali, za dzieci tez sie placi. Zatem my nie kupilismy, bo 1500 (ja, Matt i Zuzia) to sporo, nawet jak za ceremonie otwarcia. A, wszystkie bilety zostaly sprzedane.
Myslalam, ze nie obejrze otwarcia w ogole. A tu niespodzianka! W srode o 15:00 kolezanka mowi, ze ma zaproszenia (cztery) na probe generalna ceremonii otwarcia!!! I mozemy z Mattem isc razem z nia i jej facetem!! Ceremonia zaczyna sie o 19, ale o 18 juz tam trzeba byc, bo zamykaja bramy i zadnych spoznialskich wpuszczac nie beda.
Juz sie ucieszylam, ale co to? No tak, tego akurat dnia Zuzia miala przedstawienie – caly semestr cwiczyla na balecie po to, aby wystapic wlasnie w srode, o godzinie 17:00 !!! przed szacownym gronem rodzicow (zapatrzonych wylacznie na wlasne pociechy wymachujace nozkami odzianymi w rozowe rajtuzy i biale baletki).
Co robic??? Okazac sie zlym rodzicem, i isc na cereominie otwarcia, pozbawiajac dziecko wszelakich zludzen co do waznosci jej lekcji baletu???
Czy tez moze jak przykladny rodzic udac sie na pokaz tanca, gdzie dziewuszki wymachuja nozkami i raczkami, kazda sobie?
W koncu (z niemalym trudem) udalo nam sie pogodzic oba – tuz po wystepie Zuzi ucieklismy w polowie przedstawienia, aby zdazyc na CEREMONIE OTWARCIA. A raczej probe generalna.
Na probie bylo wszystko, z wyjatkiem gwiazd (kto – nie wiadomo, jest to trzymane w glebokiej tajemnicy), atletow, oraz sztucznych ogni. Proba trwala trzy godziny.
Widowisko bylo NIESAMOWITE, PRZECUDOWNE, jednym slowem, BAJKOWE!!!
Nie bede wszystkiego opisywala, bo sie nie da, jedynie te najpiekniejsze rzeczy. Najbardziej bajkowe zdecydowanie byly lodzie – na stadionie jest ogromny, ogromny ekran.
W pewnym momencie na tym ekranie widac bylo pieknie oswietlone lodzie. Nagle!!!!!!!!!! Uwaga!!!! Lodzie wyjezdzaja z ekranu!! One wcale nie byly na ekranie, to byly prawdziwe lodzie, wiszace przy suficie! "Wyplynely" na srodek sali (caly czas w gorze), potem z nich spuscili sie ‘nurkowie’, gdzie z ‘dna’ (na ziemi gra swiatel stworzono dno morskie, fale) wylawiali ‘perly’ – swiecace kule.
Cudowne, nie da sie tego opisac slowami.
Swietny byl tez pokaz rumakow – czystej krwi arabskich koni.
Najsmieszniejsze bylo w pewnym momencie zapowiedzieli wystep Jackie Chan’a. Oooo, slynny aktor, sobie pomyslalam. Ale wyszedl facet i spiewa!!! W dodatku w ogole nie wygladal jak Jackie Chan, byl jego calkowitym przeciwienstwem – wysoki, przystojny… Sie okazalo, ze to jakis Jackie Chun czy jeszcze inaczej – niezwykle slynny azjatycki piosenkarz (moja kolezanka z Indonezji szaleje na jego punkcie juz od dziecinstwa) 🙂 Alez sie usmialam z tego nieporozumienia!
I chyba bedzie Jose Carreras, ale nie jestem pewna czy sie nie przeslyszalam.
Calemu widowisku bajecznosci doda publicznosc, ktora dostanie gadzety, i bedzie ich uzywac podczas show. Podczas np. czesci z lodziami publicznosc bedzie machala w gorze swiecacymi kulami, symbolizujacymi perly. Wyobrazacie sobie? Tysiace ludzi machajacych w powietrzu swiecacymi kulami! Albo wiatraczkami swiecacymi. Albo wstazkami.
Szkoda, ze w polskiej TV nie bedzie transmitowana ceremonia otwarcia. Ja zdjec rowniez nie umieszcze, bo oczywiscie (aby zapobiec przeciekom) nie mozna bylo wnosic kamer, aparatow, a nawet komorek z aparatem fotograficznym.