Pojechalismy do szkoly, Zuzia dumna i przejeta, wystrojona od stop do glow na bialo-czerwono, w kapeluszu….
Dojechalismy, wchodzimy do klasy, a tam…..
pustki.
Ani jednego dziecka! Co sie dzieje? Okazalo sie, ze (o czym nam nikt nie powiedzial) kazde dziecko ma wyznaczona godzine, i przychodzi na ta godzine na 10 minut, aby zapoznac sie z pania, dostac plan lekcji, itd…
No i Zuzia ma przyjsc jutro o 10:30!
He he he, alez udany pierwszy dzien w szkole, prawda? O dziwo, Zuzia przyjela to z humorem!
We went to school today, Zuzia proud and excited, dressed in red and white from heads to toes, in her hat…
We arrived, we go into the classroom, and…
nothing.
Nobody. Not even one child! It turned out that each child comes at designated time, for ten minutes, to get to know teacher, schedule, and so on. We were not informed about it!
And Zuzia has to come tomorrow at 10:30!
He he he, what a good first day of school, isn’t it! Surprisingly, Zuzia took it with great sense of humour.

