W srode bedzie nasza rocznica slubu. W planach mamy czterogodzinna podroz samochodem, urozmaicona uspakajaniem Oli (ktora absolutnie nie znosi tego srodka podrozy), oraz kilkugodzinna wizyte u babci. Czyz nie romantycznie? Zupelnie jak w basni (tej o Czerwonym Kapturku, tyle tylko ze bez zlego wilka).