Inteligencja piersi

Jak powszechnie wiadomo, celem nadrzednym kazdego noworodka jest TYCIE. Ola
widocznie zbytnio zasugerowala sie kanonami piekna lansowanymi w magazynach
czytanych przez jej matke, bo tyc nie chce, postanowila ze pozostanie chuda i
ze trzy kilogramy 800 gram jej wystarcza. Ale ze ‘mamusia zawsze wie najlepiej’,
zaczely sie przekrety z dokarmianiem.

Kobiece piersi sa to twory niezwykle inteligentne – wiedza kiedy, ile, i
jakiego mleka maja naprodukowac, aby sie dziecko najadlo do syta.

Moje cyce jakies takie niekumate sa chyba. Bo Ola co godzine by jesc
chciala, i tak jakos niewiele tego mleka jej leci. Zatem trzeba ja dokarmiac.

Zalezy mi na tym, aby Olka jadla moje mleko, wzbraniam sie przed mieszanka
jak moge. Zatem odbywa sie codzienny rytual odciagania mleka.

Jak to wyglada? Ano tak:

Stoje posrodku pokoju, z koszulka pod broda.

Do cyca mam doczepiony laktator, i prawa reka pompuje, pompuje, aby mleko
lecialo do buteleczki.

Lewa reka bujam wozek, z ktorego dochodzi: łaaaaaaaa, łaaaaaaaa….

A noga kopie pilke, probujac wcelowac do bramki, ktorej broni Zuzia.

Jestem kobieta wielofunkcyjna.


As it’s well known, every baby’s
main goal is putting on weight. Ola apparently got hooked too much on the
beauty canons promoted by glossy magazines, because she decided to stay slim,
and that 3 kilograms and 800 grams is enough for her. But because ‘mummy always
knows best’, we started extra feeding.

Woman’s breast are very
intelligent things – they know when, how much and what milk to produce to
provide for baby’s needs.

My breasts are stupid. Ola wants
to eat every hour, and somehow she’s still hungry. So I have to give her extra
milk.

And because I don’t want to give
her formula, I have to express my milk.

This is how it looks:

I stand in the middle of the
room, with t-shirt under my chin.

To my breast I have a milking
machine attached, and with my right hand I pump, pump, pump.

With my left hand I’m pushing the
pram forwards and backwards (as Ola is crying).

And I’m kicking the ball with my leg,
trying to get the goal (defended by Zuzia).

I’m a multifunctional woman!

W tramwaju

Jezdzac sobie warszawskimi tramwajami i autobusami zauwazylam pewna
prawidlowosc. Otoz nosi sie teraz plaskie buty – sportowe, jednak nie typowe ‘adidasy’.
Buty musza byc, okreslilabym to, ‘funky’. I do tego za dlugie spodnie
wywinitete tuz nad butami. Gdzie te czasy, gdy sie szpilki nosilo…. a moze
teraz te panie, ktore nosza szpilki, nie jezdza autobusami, tylko rozbijaja sie
wlasnymi wypasionymi autami?

Nawet ja sie poddalam, i szpilki zamienilam na espadryle – wiadomo, z
dwojka dzieci i wozkiem szpilki nie wydaja sie najbezpieczniejszym wyborem do
autobusu.

Kolejna obserwacja, ktora poczynilam to umuzykalnienie polskiej mlodziezy. Co
druga osoba slucha iPoda albo innego przenosnego grajka, wlaczajac w to radio z
telefonow komorkowych.

I tak jade sobie, jade, i z prawej slysze rytmiczne bum, bum, bum, z
lewej slysze taneczne oj da dana, a z przodu upierdliwe łaaaa, łaaaa,
łaaaa
(to moje dziecko).

Chcialoby sie zaspiewac: Wesole jest zycie mateczki….

Uspakajam

Spiesze szybko wszystkich uspokoic, ze wszystko w porzadku, tylko czasu nie ma!!! Do komputera juz prawie w ogole nie zagladam, bo Ola siodmym zmyslem wyczuwa, i jak tylko dotkne laptopa to sie budzi!!!

Ola zaczela tyc, je tez ladnie, i nawet mniej placze ostatnio. Zatem wszystko na dobrej drodze, i o operacji przypomina nam blizna biegnaca przez caly brzuszek malej, oraz dziurka w boku (tzw. przetoka, z ktorej wychodzila rurka, przez ktora kupe robila). Przetoka bedzie tam przez rok, jako ‘wentyl bezpieczenstwa’ – leci przez nia kupa, gdy jelita nie potrafia sobie poradzic. Po roku przetoke zamkna. Blizna pewnie zostanie do konca zycia.

Novaque’owi dziekuje za komentarz, upowaznienie wciaz wazne! 🙂

I tak sie tylko zastanawiam, Mazusy mialy byc o Katarze, teraz jestesmy w Polsce, jeszcze przez jakis czas, wiec moze zawiesic dzialalnosc blogowa, przynajmniej do czasu powrotu do Kataru? Bo o czym mam pisac, o dzieciach???? Chyba nie bardzo….

Wielkie calusy i usciski dla wszystkich, ktorzy sa z nami, i ktorzy sie troszcza o nasz los. To naprawde pomaga przetrwac trudne chwile.