Sudoku

Poniewaz wczesniej nie udalo mi sie zamiescic sudoku, to teraz sobie ulze, i zamieszczam. To akurat jest trudne. A jesli ktos nie wie, o co chodzi, prosze sobie poczytac tutaj.
I oczywiscie dajcie znac, ile czasu zajelo Wam rozwiazanie. πŸ™‚

Because before I couldn’t put sudoku here, I’ll do it now. Shall you not know what Sudoku is about, please, check here.
You may let me know how long it took you to solve it. πŸ™‚

Wizyta w arabskim domu

Wczoraj spedzilismy jeden z najpiekniejszych wieczorow w Katarze.

AMO wraz ze swoim mezem, H., zaprosili nas do jego domu, wieczorem, na herbate. To byla nasza pierwsza wizyta w arabskim domostwie, wiec bylismy niezwykle podekscytowani.

Oczywiscie ubralam sie odpowiednio, znaczy sie spodnie i dlugi rekaw, i Mateusza po kwiecie wyslalam, zeby z pustymi rekoma nie isc (wiadomo, butelka wina czy flaszeczka odpada :))

H. posadzil nas w jednym z salonow, tym reprezentacyjnym. Juz kiedys pisalam tutaj, ze w domach arabskich sa dwa salony, tzw. majlis, jeden dla pan, jeden dla panow, kazdy z nich ma osobne wejscie.

Po chwili zaczela sie schodzic cala rodzina: mama H., tata, znajomy taty, jego dwoch braci, bratowe, siostra, dzieci brata…. Cala rodzina siedziala w salonie, i z nami rozmawiala. Bylo to niezmiernie mile, zwlaszcza, ze w Polsce gdy dzieci (dorosle :)) przyprowadzaja znajomych, to zazwyczaj zamykaja sie u siebie w pokoju.

Najpierw podano sok. Kiedy wypilismy sok, siostra H. sprzatnela wszystkie szklaneczki. Dopiero gdy juz bylo czysciutko, przyniesli ‘przekaski’, czyli mini pizze, i tradycyjne arabskie cos, czego nazwe zapomnialam (AMO, co to bylo??), a byly to jakby rogaliki z ciasta polkruchego, z miesem w srodku. Do tego podano herbate z mieta. Herbate tutaj serwuje sie w takich malutkich szklaneczkach z uszkiem.
Powiedzialam, ze te rogaliki sa bardzo smaczne. Od razu oczywiscie siostra wstala, podstawila mi talerz pod nos, i musialam sie poczestowac jeszcze jednym. A potem jeszcze jednym πŸ™‚ Zaden gosc nie moze wyjsc glodny πŸ™‚

Gdy skonczylismy jesc i pic herbate z mieta, wszystko znow zostalo sprzatniete, i przyszedl czas na ciasto i kawe.

Poszlam do kuchni zobaczyc, jak sie parzy taka kawe. Trzeba kupic odpowiedni gatunek, bardzo mocno palony. Ta akurat miala dodatek kardamonu (uwielbiam kardamon, radze sprobowac. Mozna go dodawac chyba do wszystkiego, nawet do nalesnikow!!).

Siostra H. wlala wody do specjalnego tygielka z dluga raczka i postawila tygielek na gazie. Dosypala do wody cukru (pol lyzeczki na filizanke, chociaz niektorzy wola bardziej, inni mniej slodka kawe. Cukru nie mozna dodac do gotowej kawy, koniecznie trzeba to zrobic przed zagotowaniem sie wody). Gdy woda sie zagotowala, wsypala do wrzatku kawe (po kopiastej lyzeczce na filizanke. A kawe taka pija sie w tzw. naparstkach). Po kilku sekundach zdjela tygielek z ognia, zebrala z wierzchu pianke, tzw. twarz kawy (tak to nazywaja) i po lyzeczce tej pianki wlozyla do kazdej z filizanek. Powiedziala, iz sa rozne szkoly parzenia tej kawy. Dla niektorych kawa ‘z twarza’ to niedobra kawa, dla innych kawa bez ‘twarzy’ to kawa niedobra.

Pozniej rozlala kawe do filizanek. Przedtem ustawila filizanki-naparstki na tacy z serwetka, wszystkie skierowane uszkami w jedna strone. I wygonila nas (mnie i AMO) do pokoju, aby mogla te kawe nam zaserwowac.

Cale doswiadczenie bylo niezmiernie mile, i wyszlismy stamtad z cieplym uczuciem w sercu.


Yesterday we had one of the most beautiful evenings in Qatar.

AMO
and her husband, H., invited us to his home, in the evening, for tea. It was our first visit in Arab home, so we were very excited.

Of course I got dressed properly, with long pants and long sleeves, and I sent Matt for flowers, as we couldn’t go there with empty hands (and we couldn’t take a bottle of wine :))

H. sat us in one of the living rooms, the representative one. I wrote once here that in Arab houses there are two living rooms, so called majlis, one for ladies one for men, each of them with a separate entrance.

After a while the whole family started coming to majlis: H.’s mum, dad, a friend of dad, his two brothers, sisters in law, sister, brother’s children… Whole family was sitting in the room and talking to us. It was very nice, especially that in Poland when adult children bring their friends home normally they lock themselves in one of the rooms, to be separated from the rest of the family.

First they served juice. When we drunk it, H.’s sister cleaned all the glasses. When everything was clean again, she brought ‘snacks’, that is mini pizzas, and traditional Arabic something, which I forgot a name of, but it was pastry with meat inside. And they served tea with mint. Tea was served in tiny glasses with a handle.

I said that the pastry is lovely. And of course sister got up immediately, and handed me a plate full of the pastry, and I had to take another one. And then another one πŸ™‚ No guest can be hungry πŸ™‚

When we finished eating and drinking tea with mint, again, everything was cleared up, and it was time for coffee and cake.

I went to the kitchen to see how this coffee is made. You have to buy a specialΒ  type of coffee, that is roasted a lot. This coffee had cardamon added to it (I love cardamon, I really recommend trying it, it can be added to almost anything, even to pancakes!!).

H.’s sister poured water to a special coffee pot with a long handle (see photo above), and she put it on the gas. She added sugar (half a spoon for a cup, althoug some like their coffee sweeter, some like it less sweet. Apparently sugar can’t be added to coffee already made, it has to beΒ  added to water).
When water was boiling, she put grounded coffee into it (one full spoonful per cup. This coffee is drunk in tiny cups, the size of espresso). After few seconds she took the coffee pot of the gas, and she took of the foam that formed on top of it, so called face of the coffee. She put one spoon of the ‘face’ into each cup. She said that different people have different preferences. Some think that coffee with ‘face’ is not good coffee, some others think coffee without ‘face’ is not good coffee.

Later on she poured coffee into cups. Before she had put the cups on a tray, all having handles pointing the same direction. And she told me to go to the room, so that she can serve the coffee to me.

The whole experience was very nice, and we left there with warm feelings in our hearts.

Szare poranki w upalnym klimacie

Ostatnio spac nie moge. Budze sie o 4:30, i nie moge zasnac. Obserwuje budzacy sie dzien, w Katarze robi sie widno okolo godziny 5 rano… Ale nie ma pieknego wschodu slonca, byc moze na pustyni jest, tutaj nie ma, dzien sie budzi szary, zakurzony od wysuszonego pylu na drogach, a potem bez zadnego ostrzezenia nagle slonce zaczyna swiecic ostro, bardzo ostro….

Mateusz podlewal dzis ogrodek, po 10 minutach wrocil caly spocony, tak goraco. Wilgotnosc zaczyna sie robic nieznosna, na dworze czuje sie jak w lazni.


Recently I can’t sleep. I wake up at 4:30 a.m. and I can’t go back to sleep. I watch the day waking up, in Qatar the sun rises around 5 a.m…. but there are no beautiful, red sunrises, maybe in the desert they are, not here, a day starts grey, dusted, and then with no warning the sun becomes harsh and bright, very brigth….

Matt was watering the garden today, after 10 minutes he came back, all sweaty, so hot it is. The humidity starts becoming unbearable, outside it feels like in sauna.

Palmy

Takie palmy rosna nam przed domem. Wiedzieliscie, jakie owoce maja palmy? A moze to nie owoce? Moze to kwiaty? W kazdym badz razie takie cos im wisi.

Spotkania internetowe

Jest cos niesamowicie podniecajacego i ekscytujacego w spotykaniu ludzi z sieci. No bo tak: najczesciej nie wiadomo, jak ta osoba wyglada, co robi, co lubi, i w ogole nic nie wiadomo o tej osobie.

Smieje sie, iz przez Mazusy stalam sie brama powitalna dla Polakow przyjezdzajacych do Kataru, w ten sposob poznalam juz kilkoro.

No i wczoraj mialam sie spotkac z jedna moja czytelniczka, ktora, bedac juz w Katarze, przypadkiem znalazla Mazusy. Wiedzialam tylko tyle, ze jest blondynka, i ma meza Araba.

Przed spotkaniem mialam oczywiscie dylematow moc, i mowie do Matt’a:
– Ty, sluchaj, jak on jest Arabem, to przeciez ja nie moge sie ubrac w nic zbytnio odwaznego, bo moge jego uczucia obrazic, prawda?

– I moze nie podajmy im reki, co? Bo Muzulmanie nie powinni podawac reki kobietom, a jesli ona rowniez stala sie Muzulmanka, to nie powinna podac reki tobie…

– Myslisz, ze bedzie w chustce? Eeee, chyba nie, skoro pisze, ze jest blondynka, to chyba nie zakrywa wlosow?

Zreszta, oni tez mieli dylematy: zastanawiali sie, czy my moze starzy jestesmy? Bo gdzies dawno temu zamiescilam zdjecie z herbatki u Ritz’a, i AMO powiekszyla to zdjecie, bo w tle byla jakas kobieta, i ta kobieta byla starsza (nic dziwnego, bo to byla mama lub babcia Matt’a).

Oj, spotkanie AMO i jej meza zaskoczylo nas niezmiernie. On byl najbardziej niearabskim Arabem jakiego kiedykolwiek poznalam, a ona byla najbardziej niearabska zona, jaka sobie mozna wyobrazic!

Ona ubrana w bluzke na ramiaczka i bardzo obcisle spodnie, on mowiacy idealnie po polsku i rozmawiajacy o piciu piwa!

Czas nam mijal blyskawicznie, a liczba tematow do rozmowy wydawala sie bez konca: jak to mieli dwa sluby, jeden polski, jeden arabski; jak ona sie oburza, ze on nie chce jej dac buzi na ulicy (w Katarze); jak to jego rodzice sa dosyc konserwatywni, i AMO nie powinna nosic bluzki na ramiaczka w domu; i ze jak go poznala, to sie bardzo wzdrygala przed znajomoscia z Arabem, a pozniej to pisala smsy do siostry, ze ‘ten Arab jest zajebisty’.

Znow sie spotykamy w piatek, tym razem wybierzemy sie na cmentarz katarski. I tylko szkoda, ze AMO i jej maz wyjezdzaja juz w poniedzialek. Takie to niestety zycie na wygnaniu: poznaje sie ludzi, zaczyna sie ich lubic, a potem oni wyjezdzaja. 😦


I translated into English, but it dissapeared. I can’t translate it again! It’s about friedns we met yesterday, through the net, and we met in real world.

Perhaps i mp3

Β Szukam po internecie piosenki, Perhaps, perhaps, perhaps, w wykonaniu 1. Doris Day; 2. Cake; 3. Geri Halliwel.

I nigdzie znalezc nie moge.

Czy ktos moze wie, gdzie moglabym sobie znalezc darmowa wersje (obojetne, ktory wykonawca) mp3? A moze ktos ma nagrana, moglby mi przeslac?

Wracajac jeszcze do Londynu

John jest znajomym Matta, ktory stal sie naszym znajomym.

John
mial dziewczyne, Caroline. Dlugo byli ze soba, klocili sie i kochali
sie przez kilka lat. Pozniej zerwali, ona wyjechala do Stanow, on
zostal w Anglii.

John jest ksiegowym, pracuje w duzej firmie i zarabia duze pieniadze.

W
pracy John poznal Lise. Lisa za tydzien miala wyjsc za maz, ale
poniewaz pomiedzy Johnem a Lisa cos zaiskrzylo, Lisa powiedziala:

– Jesli chcesz mi cos powiedziec, powiedz to teraz.

Poniewaz John nic nie powiedzial, Lisa wyszla za maz.

John powiedzial cos po miesiacu.

Od tej pory wszystko potoczylo sie blyskawicznie.

Lisa
wyprowadzila sie od meza, a wprowadzila sie do Johna. Zlozyla tez
papieryΒ  rozwodowe. Gdy tylko uzyskala rozwod, John poslubil Lise w
pieknym wloskim miasteczku Sorrento.

A ja tam bylam, miod i wino pilam.

I sie zachwycalam: ach, to pierwsze angielskie wesele, gdzie nie brakuje trunkow (zazwyczaj brakuje).

I sie zachowywalam z sobie tylko wlasciwa polska otwartoscia.

Rok
po weselu John i Lisa wciaz z rozbawieniem wspominaja, jakim to ja
wspanialym gosciem bylam. Pewnie dlatego, bo dostarczalam (swoim
zachowaniem) rozrywki reszcie powsciagliwych angielskich gosci.

W
dniu wybuchu bomb w londynskim metrze John jechal do pracy. Na
szczescie spoznil sie nieco, i zlapal nastepny pociag, nie ten, w
ktorym wybuchla bomba.

Na szczescie, bo inaczej mogloby nie byc juz Johna, i Lisa bylaby wdowa.

Wymarle miasto

Poziom engergii: Β Β Β  0
Poziom zmeczenia:Β  10
Upal: Β Β Β  Β Β Β  Β Β Β  Β Β Β  Β Β Β  8

Tak mi sie dzisiaj nic nie chce. Gdy siedze w domu, i klimatyzacja dmucha zimne powietrze, to nie zdaje sobie sprawy, jaki rzeczywiscie jest upal na zewnatrz. Dopiero gdy musze wyjsc, nawet tylko do samochodu, to wtedy mnie uderza fala goraca…

A ulice w Doha puste, tylko robotnikow widac…. kobiety z zachodu powyjezdzaly, Arabki kryja sie w zaciszu domowym, a faceci w pracy.
Ulice pozostana takie puste juz do konca lata…

Pamietam jak przyjechalismy w sierpniu w zeszlym roku to tez tak bylo. Wymarle miasto.

Ale jest jakis festiwal letni. Jak juz sie dowiem, co to jest, to napisze o tym. A na razie ide jesc arbuza. Z dala od laptopa.


Energy level: Β Β Β Β  0
Tiredness level: 10
Heat: Β Β Β  Β Β Β  Β Β Β  Β  8

I don’t fancy doing anything today. When I’m sitting at home, and AC is blowing cold air, I don’t really realize how hot it is outside. It’s only when have to go out, even if it’s just to a car, then a wave of heat hits me.

And streets in Doha are empty, only workers are outside now…. Expat women left home, Arab women stay hide from heat at their homes, and men are at work. Streets will remain like this until end of Summer.

I remember when we came here first in August, it was exactly the same. Dead city.

But I heard that there is a Summer Festival here. When I find out what it is, I’ll write about it. For now, I’m going to eat watermelon. Away from the computer (yesterday I spilled watermelon juice over the keabord, and it didn’t work. Now it’s ok, just one button is broken).

Obiecane zdjecia

Oto obiecane zdjecia.Z/imprez/w/Anglii/opisywanych/wczesniej.
Okazalo sie, ze klawiatura mi siadla od tego soku z arbuza (jak to nocna zmiana slusznie zgadla) calkowicie. Najpierw troche padla, a pozniej nic z niej wykrzesic nie moglam. W zwiazku z tym nie moglam sie dostac do zbiorow zdjec w internecie (tam je trzymam). Teraz tez mi figle plata, ale przynajmniej pisac moge.
Zatem do rzeczy. Kliknijcie na zdjecia, aby zobaczyc powiekszenie.

Krykiet. Narodowy sport Anglikow. Kto lubi? (ja nie bardzo).

Tak zachecam Anglikow do krzyku:
A tak Zuzia doi krowe: Znow/mi/klawiatura/siadla/zatem/prosze/o/wyrozumialosc/A/dwie/kolejne/fotki/sa/z/przerazajacych/przejazdzek: