Obiadowy

Zrobilam zupe jarzynowa. Obralam ziemniaki, i zaczelam gotowac kurczaka, gdy zobaczylam, ze nie mam warzyw. No coz, mozna i tak. Zostal rosol. Jutro zrobie jarzynowa.

Chce mi sie krupniku, ale tutaj kaszy nie ma. Kasza to taki polski fenomen chyba, bo w Anglii tez kasza mi sie w oczy nie rzucila.

Maz chyba zastrajkowal, bo obiadow moich nie je (juz dwoch nie zjadl). Chyba ja zastrajkuje, i przestane dla niego gotowac (beda tylko 2 porcje, dla mnie i Zuzi).

Acha, a kto by pomyslal, ze zwykla pietruszka moze kosztowac ponad 25 zlotych za kilogram!!!!


I made a vegetable soup. I peeled potatoes, and I started cooking the chicken, when I noticed I don’t have any vegetables. Well, let it be. I ended up with chicken soup. I’ll make vegetable soup tomorrow.

I fancy krupnik, it’s a type of soup made with kasza (some kind of grain), but I can’t get it here. I think it’s something typically Polish, I haven’t seen it in England either.

My husband went on strike – he doesn’t eat my dinners anymore. I think it’s time I go on strike and stop cooking for him.

Ah, and parsley is extremely expensive here – over 25 QR per kilo!

O rany!

Alez mi sie dyskusja rozpetala na temat tej Arabii!

Otoz spiesze informowac, iz:

1. Gość: 136.2.1.103 – bede tlumaczyla, z radoscia, dzieki za wyczerpujace info. Tylko po weekendzie. I nie zniknelam, jestem, jestem, tylko wczoraj piatek byl, dzien rodzinny, calkowity zakaz komputera (maz nie pozwala, hi hi hi)

2. Renata: Dzieki za komplement. Jesli chodzi o kontakty z lokalnymi:

Masz racje, nie mamy znajomych Katarczykow. Ja bym bardzo chciala, poniewaz dzieki temu najlepiej sie poznaje kulture i obyczaje kraju, o wiele lepiej niz bedac tylko obserwatorem. Niestety nie mamy zbyt wielu okazji.

Matt nie pracuje z Katarczykami, wiec ta forma zawierania znajomosci odpada.

Z mezczyznami ja nie bardzo moge, no bo jak? Nawet w Polsce jakbym zaczepiala mezczyzn na ulicy to by wygladalo nie tak. A tutaj to juz w ogole nie ma o czym mowic!!

Z kolei niewiele kobiet mowi po angielsku. Owszem, sa takie ktore mowia, ale wiele zna tylko kilka slow. Wiec pozostaje usmiechanie sie.

Mieszkamy w compound, sami cudzoziemcy, i w okolicy sasiadow katarskich nawet nie mamy.

Poza tym jest to, niestety, (zreszta M. w komentarzach o tym napisala), srodowisko bardzo hermetyczne, zamkniete. Owszem, zdarza sie nam rozmawiac z Katarczykami na ulicy, glownie ze wzgledu na Zuzie (oni uwielbiaja wrecz dzieci, wiec gadaja do niej, a tym samym do nas). Niestety z nikim sie blizej nie zaznajomilismy. Jeszcze. Bo nie trace nadziei.

3. Holly, ja tez sie ciesze, ze nie w Arabii. Bardzo!

4. Do Haremu tez zajrzalam, chyba tam zabawie 🙂

A teraz lece na kawe, bo to sobotni poranek. Matt pojechal na szkolenie, wiec mielismy tylko jeden dzien weekendu. Ale Zuzka jest dzis w domu, i juz mi jej szkoda, bo od rana oglada Olinka Okraglinka. Wprawdzie jej sie to podoba, ale ja mam wyrzuty sumienia.

Pa

P.S. Duza buzka dla wszystkich, ktorym sie tu podoba. I dla tych, ktorzy tylko sporadycznie zagladaja. Dzieki.

Arabia Saudyjska – jak tam jest

O rany, dzieki za tak dokladne wyjasnienie. Mysle, ze warto tutaj przytoczyc komentarz Goscia na temat zycia w Arabii Saudyjskiej.

Acha, czytajac to, to dziekuje Bogu ze jestesmy w Katarze. Tutaj jest o nieeeeebo lepiej. Juz nie bede narzekala na nic, obiecuje.

Oto komentarz:

Witam, zylam w Arabii Saud wtedy, gdy jeszcze nikomu z krajow bloku komunistycznego nie dano tam wizy. Nawet Saudyjczycy gdyby "zjawili " sie w jednym z takich krajow, grozilo po powrocie 5 lat wiezienia (za sam stempel w paszporcie).

Jest to kraj, w ktorym panuja bardzo rygorystyczne zakazy. W artykule tym pisze sie o unikaniu krotkich spodniczek. Tam zadnej takiej spodniczki sie nie zobaczy, bo od razu areszt i kara chlosty, bez wzgledu skad sie pochodzi, kazdy nusi nosic abaye i przykrywac wlosy. Mezczyzni takze dlugie rekawy, bez zadnych t-shirt z obrazkami.

Na ulicach sie nie "spaceruje" Kobiety jezdza samochodami najdrozszych modeli prowadzone przez swoich kierowcow. Sa osobne parki, "wesole miasteczka" banki, miejsca pracy tylko dla kobiet. Domy sa tez podzielone, osobne drzwi dla kobiet, osobne dla mezczyzn. Np. gdy ja mam swoich gosci, moj maz nie zobaczy zadnej kobiety z mojego towarzystwa, a ja nie zobacze nikogo z jego. Osobne salony dla kobiet i dla mezczyzn. Nawet apartamenty w luksusowych budynkach maja osobne wejscia. Np przychodzi Sylwia z Mattem do mnie, to ja witam ja w swoich pomieszczeniach, a Matt zobaczy sie w salonie dla panow.

Autobusami nikt tam nie jezdzi za wyjatkiem "sluzby" i innych robotnikow fizycznych. Kobiety maja swoje oddzielne zamkniete siedzenia, panowie tez.

Moj maz byl profesorem w tamtejszym "King Saud University" Jego studentki widzialy jego w innej sali wykladowej poprzez tv. screen na kazdej lawce wraz z telefonem, poprzez ktory mogly porozumiec sie ze swoim wykladowca. Osobne byly wejscia, osobne autobusy dla studentek.

Obawiam sie, gdyby Polacy wyjechali tam i starali sie nia przestrzegac tych roznych drobiazgow, skonczyloby sie na wielu karach publicznej chlosty, obcinania rak za kradziez, i nawet glowy .

Trzeba dodac, ze kazdy nosi przy sobie tzw Ighama czyli ID. Nie mozna z obcym stanac np., w sklepie czy na ulicy i rozmawiac, bo mozna byc zaczepionym przez Motwawyeen Isepcjalne patrole pilnujace porzadku) ktore sprawdzaja, czy ludzie chodzacy ze soba to rodzina, czy ktos obcy.

Kobieta ma wielki respekt , ale musi dbac, aby przestrzegac regul. Samej po sklepach (cudo zreszta malls) nik sie nie szwenda. Albo panie chodza w grupach, albo z dziecmi w otoczeniu sluzacej do dzieci jednej, albo 2-ch. Sa sklepy , do ktorych sie nie chodzi.

Napisane na wejciu "women not allowed" Zalezy to takze od wlasciciela sklepu. Sa rozmaite restauracje, najpiekniejsze domy mody (Arabki wydaja miliony $$$ na stroje, perfumy i inne zlote ozdoby)Kobieta nie musi tam pracowac, a jesli chce, to po prostu aby spedzic troche czasu wsrod innych. Oczywiscie pieniadze zapracowane przez kobiete tylko do niej naleza. Obowiazkiem meza jest utrzymac zone i dzieci i jeszcze dawac jej pieniadze na rozne inne przyjemnosci, w tym te drogie czeste zakupy zwiazane.

Cale dnie uplywaja na przyjmowaniu gosci, rodziny, albo skladaniu wizyt. Poniewaz rodziny i znajomi sa bardzo liczni, wiec zawsze jest sie zapraszanym na rozne okazje, sluby, zareczyny , pogrzeby (trwajace po 3 dni) wiec panie czasem na jednym party potrafia przebrac sie kilka razy, aby zaprezentowac nowa kreacje. Czego nie robi sie z nudow, prawda ? Jednoczesnie tak naprawde, to wssystkie panie ubieraja sie, aby olsnic kolezanki.

Bywa, ze meble (te metalowe ich czesci wykonane sa z 18 karatowego zlota) Dzieci (nastolatki) dostaja najdrozsze samochody. Panie, poniewaz nie prowadza same aut, takze zakupuja samochody, ale maja do tego jak pisalam porzednio swoich kierowcow.

Zycie w tym rejonie ma wszystkie udogodnienia dla kobiet, nie sa jednak one widoczne dla obcych. Jest to bardzo zamkniete srodowisko. Trzeba tez znac jezyk arabski , zwyczaje, aby dokladnie poznac. Po prostu zyjac tam , zaczac myslec i czuc sie , jakby tam sie urodzilo i zylo od zawsze.
Mnie sie to udalo.


One of my readers who lived in Saudi Arabia wrote about how it is there.

"Hello, I was living in Saudi Arabia when nobody from comunistic countries could even go there. Even Saudi people, if they showed in one of these countries, after coming back could go to prison for 5 years (just a stamp in a passport would do).

It is a country with very strict rules. In the article (I gave links to) they are writing about avoiding short skirts. YOu won’t see any skirt there, because stright away you will be whipped and arrested, no matter where you are from. Everybody has to wear abaya, and cover hair. Men wear long sleeves, no t-shirts with prints on them.

On streets people don’t ‘walk’. Women are driven in a most expensive models of cars, by their drivers. There are separate parks, funfares, banks, places only for women. Houses are also divided, separate door for women, separate for men. For example if I had my guests, my husband would never see any woman from my company, and I wouldn’t see any man visiting my husband. Separate living rooms for men and women. Even luxury apartments have separate entrances. E.G. Sylwia and Matt are coming to visit me, I welcome her in my rooms, Matt will see gents in their separate rooms.

Nobody is using buses, apart from servants and other physical workers. Women have their separate, closed parts, men as well.

My husband was a professor in the Kind Saud University. His students saw him in another room, through TV screen, on every bench there was a phone to talk to the teacher. There were separate entrances, separate buses for students.

I’m afraid that if Poles went there and tried not to obey the rules and other details, there would be many public whipping, cutting hands for stealing, sometimes even cutting heads of!

I have to add that everybody has to carry so called Ighama, that is ID. You can’t stand with a stranger in a shop or in the street, and talk, because you can be stopped by "Motwawyeen" – special police watching the order, which check whether people who are on the street together are a family, or not. 

Women are respected, but they have to take care to obey the rules. A woman cannot go to the mall alone, ladies go either in groups, or with children, with one or two maids. There are shops where women are not allowed. It depends on the owner. There are variuous restaurants, most wonderful fashion houses (Arab women spend milions of $$$ for clothes, perfumes, other golden things). Women don’t have to work there, and if they want to, they do it to spend some time with others. Of course money earned by her belongs only to her. It is husband’s duty to support his wife, children, and to give her money for various pleasures.

All days long they have guests, family, or go with a visit. Because families are very big, you are always invited to various dues, such as weddings, engagement parties, funerals (that last 3 days), so sometimes women during one party can change few times, to show their outfits. All women dress up to impress their female friends.

It happens that furniture (metal parts of it) are made of 18 carat gold. Children (teenagers) get most expensive cars. Women, because they can’t drive, also buy cars, but they have, as I have written before, their own drivers.

Life in that region has all good things for women, but they are not visible for strangers. It is a very closed society. You have to know arabic language, customs. Living there you have to start feeling and thinking as if you were born there and lived there from always.

I managed to do it.

Porsche i Ferrari

Matt poszedl sobie do salonu Porsche. Chodzi tam tak terapeutycznie, jak kobiety na tzw. window shopping.

Ogladal sobie Turbo S (auto nad autami, szczyt jego marzen).

Porsche Turbo S wyglada tak:

Porsche Turbo S

Matt zaczal rozmawiac z mlodym, 20letnim chlopcem, Katarczykiem.

– Piekne, prawda? Pyta sie Katarczyk

– Noooo… rozmarza sie Matt. Tylko drogie……

– Nooo, drogie.

– A masz takie? Matt sie pyta

– Mam.

Okazalo sie, ze dwudziestolatek ma takich aut….. cztery!

Jedno kosztuje 520 000 QR (piecset dwadziescia tysiecy riali)!!!

Chlopiec ma jeszcze Ferrari 360 Spider, ktory kosztuje okolo 650 000 QR!!!


Matt went to a Porsche showroom. Going there is like therapy, like window shopping for most women.

He was looking at Turbo S (dog’s bollocks, his life dream).

Porsche Turbo S looks like on the picture above.

Matt started talking to a young, 20 years old Qatari boy.

– Beautiful, isn’t it? Qatari says

– Yeeeeees … Matt says. Just a bit expensive……

– Yeeeeeah, expensive.

– Do you have one? Matt asked

– I do.

It turned out that the 20 years old has …… four of these!!!

One of them costs 520 000 QR (five hundred twenty thousand rials)!!!

The boy also has Ferrari 360 Spider which costs about 650 000 QR.

Za buzi do pierdla

Kolezanka mi wczoraj opowiedziala historie swojego bylego ukochanego. Cos mi mowi, ze ta historia sie Wam spodoba.

Akcja dzieje sie w Katarze, 9 miesiecy temu. Otoz ten jej byly, nazwijmy go Jakub, siedzial we wlasnym aucie, zaparkowanym na prywatnym parkingu (osiedlowym) i calowal sie ze swoja dziewczyna (nowa).

Zobaczyla to policja. I zabrali ich do wiezienia za to calowanie. Jakub i jego ukochana siedzieli tam, dopoki firma Jakuba nie wplacila kaucji. W wiezieniu policjanci zwichneli Jakubowi reke, oraz go pobili – mial rozcieta warge, podbite oczy…

Potem sprawa ciagnela sie przez 9 miesiecy – co tydzien musieli chodzic do sadu, gdzie kilkoro mezczyzn rozmawialo pomiedzy soba po arabsku. Jakub nie wiedzial, o czym rozmawiali. Nie powiedzieli mu. Kazali mu tylko przyjsc za tydzien.

Po 9 miesiacach mezczyzni w sadzie powiedzieli Jakubowi, ze za tydzien ma przyniesc dwie butelki dobrej whiskey. Jakub przyniosl.

Mezczyzni kazali mu jeszcze zaplacic kare za lamanie prawa (calowanie sie w miejscu publicznym) – po 3500 QR kazde z nich. Normalnie byloby to 6000 od lebka, no ale pamietamy, ze Jakub przyniosl whiskey…

No coz, milosc moze drogo kosztowac.


A friend told me a story of her ex boyfriend yesterday. Something tells me you’re going  to like this one.

The action takes place in Qatar, 9 months ago. So  her ex, let’s call him Jacob, was sitting in his own car, parked on a private parking (compound parking), and he was kissing his new girlfriend.

Police saw them. And they took  them to jail for this kissing. Jacob and his sweetheart were in jail until Jacob’s company paid money to let them out. In jail police dislocated his arm, and they beat him – he had a cracked lip and black eyes….

Then it all took 9 months during which every week they had to go to the court, where few men were talking Arabic. Jacob didn’t know what they were talking about, nobody told him. They were just ordering him to come next week.

After 9 months men in the court told Jacob to bring two bottles of good whiskey next week. Jacob brought two bottles.

Men told him to pay a penalty for breaking the law (kissing in a public place) – 3500 QR each of them (he and his girlfriend). Normally it would be 6000 QR, but we remember, that Jacob brought whiskey…

Well, love can be costly.

Nokia mnie wkurza

Ja jestem czlowiek tradycyjny. Nie mam jeszcze cyfrowki. Zdjecia robie zwylkym aparatem, takim na staromodne klisze, i je staromodnie drukuje na staromodnym papierze.

Aczkolwiek, mam telefon z aparatem. I tym telefonem robie zdjecia do Mazusow.

Mam np. zdjecie naszego nowego ‘dzieciecia’.

Zrobilam ‘dzielo sztuki’, i tez mam zdjecie, chcialam sie pochwalic.

Zdjecie ogrodka.

I inne zdjecia. No i co?

No i pstro, bo nie moge tych zdjec zgrac z telefonu na komputer, bo mi Nokia Suit nie dziala, i cale to durne Infrared tez mi nie dziala. Pokazuje mi sie blad, i juz. Koniec.

A najgorsze jest to, ze czasami, czasami zadziala (do tej pory, przez pol roku zadzialalo ze 4 razy). Wiec dlaczego zazwyczaj nie dziala?????

Odciski

Bylam na odciskach. Nie tak traumatycznie jak sie spodziewalam, ale podobno od lipca unowoczesnili przybytek, wiec pewnie dlatego.

Weszlam do pokoju, stalam dlugo w kolejce, a potem poszlam w kat tego pokoju, i mi pobrali odciski. Kazdy palec po kolei, potem cztery razem, a potem ona wziela taki walek, ubrudzila go w tym smarze, i mi cala dlon wymazala, potem ta dlon (obie w zasadzie) przycisnela dlon do kartki.

Nie bylo lazienki zeby sie umyc (gdzies poza budynkiem byl kran w scianie), dobrze ze wzielam chusteczki takie dla niemowlat, do wycierania pupci, to sobie dlonie wytarlam. A jak to paskudztwo trudno schodzi!

Potem poszlam do kolejnego pokoju, zatytulowanego "TYPING", gdzie pani na tradycyjnej starej maszynie wypisala jakis kwitek, pobrala 9 riali, i kazala za tydzien zglosic sie po wize do jakiegos tam urzedu.

No, za tydzien powinnam byc rezydentem katarskim 🙂


I had my fingerprints done. Not as scary as I thought it would be, but it’s said the place was modernized since July, so probably that’s why.

I was in the room, where I was waiting for ages in a line, then I went to the corner of the room, where they took my fingerprints. First each finger separately, then four together, then she took a roller, she dirtied it in this black stuff, and she rolled the roller on my palm. Then she pressed my palms to the paper.

There was no bathroom to wash (somewhere behind the building there was a tap in the wall). Good job I took baby wipes, at least I could clean my hands. The black stuff is very difficult to wash of.

Then I went to another room, called "TYPING", where a woman typed a piece of paper on a traditional typing machine, she took 9 QR, and told me to go in a week time to an office to pick up a visa.

Well, in a week time I should be a Qatari resident. 🙂

Na chybcika

Korzystajac z okazji, ze maz pojechal kolezanke (moja, nie swoja!) do domu odwiezc, pospiesznie informuje, iz:

1. Alkud, jak sobie bedziesz grabic, to sobie przegrabisz, ja ci obiecuje!!! 🙂 (to za ta ekonome i tak dalej).

2. Dzieki za te Wasze "nadasz sie" (moja nowa byc moze praca), ale kurcze, on (facet szukajacy asystentki) nie zadzwonil!!! Zwazywszy na fakt, iz nie bylo innych kandydatek, to chyba obelga, jak myslicie? 🙂

3. Jutro bede miala odciski palcow pobierane, jak przestepca. Standardowe procedury w Katarze, konieczne do uzyskania wizy.

4. Mam dla Was super historie, ale to juz jutro. Jestem pewna, ze ta sie Wam baaaardzo spodoba, bo moim zdaniem to najlepsza do tej pory.


Using the opportunity that my husband left to drive a girl friend (mine, not his!) home, I would like to quickly inform you that:

1. One of my readers will be cooked, he knows why 🙂

2. Thank you for all the comments that I’ll be suitable for the job, but this guy (who’s looking for an assistant) didn’t call!!! Providing that I’m the only candidate, it’s quite an offence, don’t you think?

3. Tomorow I’m going to have fingerprints done, like a criminal. It’s a standard procedure in Qatar to obtain a visa.

4. I have a superb story, but I’ll write it tomorrow. I’m sure you are going to like it a lot, in my opinion it’s the best so far.

Lato

A tak swoja droga, to lato idzie. W domu bez swetra juz siedze, i na dwor bez marynarki wychodze. Aaaale fajnie.

Za dwa tygodnie temperatura bedzie nie do zniesienia (znaczy sie upal).


Summer is coming. Finally I don’t have to wear a jumper at home, and I go out without a jacket. Coooool.

In two weeks time temperature will be unberarable (heat, meaning).

Jan, take summer clothes only, no need to worry about cool evenings. When you come, there will be no traces of any coolnes outside 🙂