Karmnik

Zbudowalam sama karmnik. Nie wiem, jak to bedzie latem, ale na razie tych ptaszkow teraz jest duzo, wiec niech sobie jedza.

Karmnik zrobillam calkowicie sama, od poczatku do konca. Wyglada pieknie, moim zdaniem. Szkoda tylko, ze sie kolebie. Jak komar usiadzie, to moze i nie spadnie, ale ptaszek jakby usiadl, to by sie nabawil choroby morskiej, tak sie buja ten karmnik.

Bede potrzebowala pomocy meza, aby mi go usztywnil. W koncu maz jest inzyniererm.

 Karmnik wyglada tak wlasnie. Nie jest jeszcze calkiem skonczony, bo na gorze, tam gdzie jest to czarne (to ziemia), beda kwiatuszki rosly (jak maz usztywni). A ptaszki beda sobie jadly na dole.

—————————————————————————–

Maz nie usztywnil, wiec musialam sznurkiem przywiazac do slupa. W dodatku rozchodzi sie po bokach ten moj karmnik. Trzeba bedzie naprawiac. Ale posadzilam roslinki, i wiecie co? Ptaszki przylatuja!!! Najpierw jeden, potem dwa….


This is a bird feeder that  I made completely myself. It was wobbly, so I had  to put it against the pipe and tie it with a robe. Plus recently it started to crack in the corners, so I’ll have to fix it. But I planted little plants on the top, birds have their table on the bottom, and you know what? Some birds are coming!! First only one, then two…

Leave a comment

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.