Szukam czegos na sciane. Jakiejs ladnej dekoracji, ktora pasowalaby kolorystycznie do pokoju. Niestety, nic nie moge znalezc. A jak juz cos jest, to kosztuje majatek. Nie jestem fanka sztuki, ja po prostu chcialabym cos, co bedzie ladnie wygladalo.
No i wpadlam na pomysl iscie szatanski. Postanowilam sama namalowac obraz. A co! Nic skomplikowanego, jakies kwadraty w kolorze czarno-fioletowym, w roznych odcieniach (brzmi mrocznie, ale tak nie bedzie, bo jasny fiolet ma rozjasnic czarny).
Wybralam sie do sklepu, i sie przerazilam, bo zobaczylam plotna, no to ok, to wiem, ale poza tym to co sie robi??? Wali sie farbe bezposrednio na plotno? A moze trzeba najpierw to canvas jakos przygotowac, jakis podklad dac? A czy farby sie rozrzedza, czy nie?
Tyle pytan, a zero odpowiedzi.
Moze ktos sie zna na malowaniu, i moglby mi udzielic podstawowych rad – co sie je z czym? Od czego zaczac???