Wczoraj mialam robione badania. Kazdy, kto ubiega sie o wize rezydencka musi zrobic:
– badanie krwi, na Aids;
– przeswietlenie pluc, na gruzlice;
– odciski palcow.
Poszlam do "kliniki", gdzie robia takie badania. Z plikiem papierow, i z masa zdjec tzw. paszportowych (tutaj zdjecia sa potrzebne do wszystkiego).
Poslali mnie do pokoju 7. W pokoju 7 popatrzyli na dokumenty, i poslali mnie do pokoju 2.
W pokoju 2 w rzadku siedzialo siedem kobiet (ubranych tradycyjnie, w abbaye), za obskurnymi biurkami, a przed nimi byly stare, tradycyjne maszyny do pisania.
Jedna z nich napisala cos na maszynie, dala mi dokument, pobrala 5 QR, i kazala mi isc do pokoju….7.
W pokoju 7 pani popatrzyla na dokument, postawila pieczatke, i odeslala mnie do pokoju 1.
W pokoju 1 pani odebrala ode mnie 100 QR, i poslala mnie do pokoju 7.
W pokoju 7 pani popatrzyla na dowod zaplaty, i poslala mnie do pokoju 16 i 17.
Caly proces opisany powyzej odbyl sie bez zadnych wyjasnien, nic. Po prostu mnie odsylano z pokoju do pokoju, a ja jak gaska na sznureczku szlam….
W pokoju 16 pobierano krew. Nic nadzwyczajnego.
W pokoju 17 robiono przeswietlenia. Pani kazala mi sie przebrac. A tam wielkie skrzynie, pelne brudnych fartuchow, zakladanych na gole cyce przez dziesiatki kobiet przede mna.
O nie, ja sie w to nie ubiore. Wracam do tej kobiety, na szczescie gadala przez telefon, wiec pytam drugiej:
– Czy ja musze sie przebierac?
– A nie, nie musi pani, wazne, aby nie miala pani stanika na sobie.
Stanika nie mialam, wiec stanelam w kolejce.
W czasie mojego stania w kolejce bez kolejki weszlo 5 kobiet.
Przeswietlenie odbylo sie bez zadnej oslony, po prostu promienie na zywca w plecy.
Za piec dni ide na odciski palcow. Juz sie nie moge doczekac.
A oto owa ‘klinika’.

Yesterday I went for medical examinations. Everybody who wants a resident’s visa has to do:
– blood test, for Aids;
– chest X-rays;
– fingertips prints.
I went to the ‘hospital’ where they do the tests. With lots of papers and lots of passport size photos (you need them here for everything).
They sent me to room 7. In room 7 they looked at the documents and they told me to go to room 2.
In room 2 in a row there were 7 women sitting, dressed traditionally in abbayas, at old, shabby desks. On the desks there were old, traditional typing machines.
One of the women typed something, gave me the paper, took 5 QR, and told me to go to room….7.
In room 7 a woman looked at the document, stamped it, and sent me to room 1.
In room 1 a woman took 100 QR from me, and sent me to room 7.
In room 7 a woman looked at the document saying I paid the money, and sent me to room 16 and 17.
During the whole process described above I didn’t get a word of explanation, I was just sent from one room to another.
In room 16 I had my blood taken. Nothing unusual.
In room 17 they were doing X-rays. A woman told me to change. And there were big boxes, full of dirty aprons, which were worn by tens of women before me, on naked bodies.
Oh no, I’m not wearing this. I’m coming back to this woman, luckily she was on the phone, so I asked another one:
– Do I really have to change?
– Oh, no, you don’t have to, you just can’t have a bra on.
I didn’t have a bra on, so I qued up.
During me queueing 5 women got X-rayed without standing in the line.
X-rays were done without any protection, directly on my back.
In 5 days I’m going to have fingertips prints done. I can’t wait!
The photo of the hospital is presented above.



