Nadbagaz

Najgorszy jest ten ostatni dzien, kiedy to sie wie, ze juz sie wyjezdza, i tylko sie liczy godziny, juz tylko 3 godziny zostaly, juz dwie, juz ostatnia godzina… gula w gardle rosnie, i widmo pozegnania wisi nad nami, i wiadomo, ze znow sie nie zobaczymy przez dlugie miesiace… okropne.

A do tego mamy znow kilkanascie kilogramow nadbagazu, to wina prezentow, (Matt wyliczyl, musimy zaplacic 500 dolarow za ten nadbagaz), wiec staramy sie cos wymyslic, co zrobic z tym nadbagazem.

Nie wiem, czy bede mogla pisac z Anglii. Jesli nie, to do poczytania w nowym roku.


The last day is the worst one, when you know you’re leaving, and you just count the hours, only 3 hours left, two, last hour… you know, you’re leaving soon, you know you won’t see them for next long months… horrible.

On top of that again we have excess luggage, that’s the ‘fault’ of all the presents, Matt calculated this excess luggage is going to cost us 500 dollars, so we’re trying to do something about it.

Don’t know whether I’ll be able to write from England. If not, see you in new year.

Pierogi

W Anglii pierogow na Swieta sie nie robi. Ale za to Anglik w Polsce co roku sam wlasnorecznie wyrabia ciasto, naklada farsz, i skleja pierozki. Co wiecej, wychodzi mu to calkiem niezle. A oto dowod.


In England they don’t eat pierogi (dumplings) for Christmas. But an Englishman in Poland every year makes dough and stuffs it with cabbage and mushroom filling. What’s more, he does it quite well. And this is the proof.

Juz prawie po


Jak szybko ten czas leci, zwlaszcza, jesli dobrze sie bawimy, jesli spedzamy ten czas w mily sposob… Juz jutro jedziemy do Warszawy, bo pojutrze z samego rana wylatujemy z Polski… to tylko jeszcze jeden dzien z mama, Daga, Adasiem, Czarkiem, Slawkiem… jak szybko to minelo… smutne to bedzie pozegnanie, oj smutne. A ja nienawidze pozegnan, a najbardziej tych smutnych 😦


Time goes by so quickly, especially if you enjoy yourself… Tomorrow we’re leaving to Warsaw, a day after tomorrow very early in the morning we fly to England… it’s only one more day with my mum, Daga, Adas, Czarus, Slawek… it all went so quickly… it will be a very sad good bye, very sad. And I hate good byes, especially the sad ones 😦

Drugi dzien

No i juz drugi dzien Swiat, jak to minelo….

W sumie to sie nawet nie obzarlam, niezle, niezle.. 🙂 Ale musze sie oszczedzac, czekaja mnie jeszcze trzy Boze Narodzenia (w Anglii).

Prezentow byla moc cala, wszystkie udane (Zuzia dostala juz 5 pudelek plasteliny, a cos mi mowi, ze i w Anglii poszerzy swoja kolekcje :)). Nie bede wymieniala wszystkich podarkow, bo by mi miejsca zabraklo 🙂

Adas sliczny, rosnie coraz wiekszy, nawet juz miny robi (jak przyjechalismy, to tylko lezal zupelnie bezminowo).

A Matt caly dzien wczoraj pytal: Kiedy obiad? Bedzie obiad, czy caly dzien mam tylko ‘podjadac’??? (Matt jak nie dostanie kawal miecha na obiad, to glodny chodzi, a wczoraj jedlismy tylko swiateczne rzeczy). Zatem dzisiaj juz dostanie obiadek, mniam mniam.

Znudzilo mi sie

Oficjalnie stwierdzam, ze to zimno, ktore jeszcze wczoraj lubilam (niby, tak mi sie wydawalo), juz nie jest tym, co tygryski lubia najbardziej. Dzisiaj przypomnialam sobie, ze jestem cieplolubna, i ze nie lubie zimna. Bez wzgledu na to, jak dlugo go nie doswiadczalam. I bez wzgledu na to, jak mi sie moj zimowy plaszcz podoba. NIE LUBIE ZIMNA I JUZ.


I oficially pronounce that the cold I liked yesterday (at least I thought so) is not what tigers like most anymore. Today I remembered that I love hot weather, not cold weather. No matter how long I didn’t experience cold for. And no matter how much I like my winter coat. I DON’T LIKE COLD AND THAT’S IT.

Kluski Monster

Babcia do Zuzi z samego rana:

Zrobilam ci kanapke na sniadanie.

Zuzia z ogromnym zaskoczeniem na buzi:

Kanapke??????

Zuzia jest przyzwyczajona do ‘kulek’ albo innych platkow z mlekiem na sniadanie, bo w domu nic innego nie dostaje.

Nastepnego dnia babcia, chcac uniknac ‘Kanapke???’ zrobila kluski lane na mleku.

Zuzia zjadla pelen (olbrzymi talerz).

Trzeciego dnia Zuzia o 6 rano biegnie do babci do pokoju, budzi ja i domaga sie kategorycznie:

– Kluski! Kluski! Babcia, kluski!

Tegoz samego dnia wieczorem Zuzi znow sie klusek zachcialo.

Babcia wyhodowala kluskowego potwora. I co ja zrobie po powrocie do Kataru? Kluski mam codziennie gotowac??


Babcia is saying to Zuzia in the morning:

I made you a sandwich for breakfast.

Zuzia with huge surprise on her face:

A sandwich??????

Zuzia is used to eating various kinds of cereal with milk for breakfast, she doesn’t get anything else.

The following day babcia didn’t want to get another "Sandwich????", so she prepared some kind of noodles with milk.

Zuzia ate a full plate of these.

On the third day Zuzia got up at 6 in the morning, went to babcia’s room, woke her up and demanded:

– Noodles! Noodles! Babcia, noodles!

The same day in the evening Zuzia wanted noodles again.

Babcia breeded a noodle monster. And what will I do after coming back to Qatar? Shall I cook noodles everyday???

Okrycie na cipke

Kto mi kurcze pokaze, gdzie w Mazusach pojawia sie cokolwiek o ‘okryciu na cipke’???? Bo wyszukiwarka kieruje ludzi szukajacych informacji o okryciu na cipke do mojej strony.

Rownie zawiedzeni beda ci, ktorzy szukali informacji na temat tego, jak doprowadzic kobiete do orgazmu czy jak zrobic sztuczny biust (czyzby jakis domorosly chirurg-plastyk?). Takich porad nie udzielam 🙂


Who will show me, where in Mazusy one can find anything about ‘covering for pussy’??? Because searching engine is directing people looking for information about covering for pussy to my page.

Equally dissapointed will be these, who were looking for information about how to bring a woman to an orgasm or how to make fake tits. I don’t give such advice :). No way.

Ukorzenione sledzie

W tym roku bedziemy jedli w Wigilie oryginalne ukorzenione sledzie a’la Zuzanna.

A oto dlaczego:

Dzisiaj babcia (moja mama) obierala cebulke, bo robila tradycyjne sledziki w oleju. Zuzia jej dzielnie pomagala – ukladala rybki w sloiku.

W pewnym momencie babcia wyszla na chwile z kuchni do pokoju. Kiedy wrocila, bardzo sie "ucieszyla", bo Zuzia juz skonczyla robic sledziki.

Wszystkie pieknie ulozyla w sloiku, a calosc hojnie doprawila….. przyprawa korzenna do piernikow (ktora akurat lezala na stole).

A tak mialam ochote na tradycyjne sledzie w oleju…. 😉


This year for Christmas we’re gonna eat unique herrings a’la Zuzanna.

And this is why:

Today babcia (my mum) was chopping onions because she was preparing traditional herrings in oil. Zuzia was helping her willingly – she was putting the wish in the jar.

At one point grandma left the kitchen for a second, she went to the room. When she came back she was very "happy", because Zuzia finished preparing the fish.

She put all the herring nicely in the jar, and she spiced it generously with the mixture of spices which are used for making a certain type of cake (kind of ginger cake. The ingredients of the spice are ginger, clove, cinnamon, etc).

And I wanted to eat traditional herring in oil so much… 😉