Perfumy

Pisalam juz, ze tutaj robia perfumy na zamowienie. A oto dwa zdjecia ze sklepu, w ktorym mi te perfumy zrobili.

W tych niezliczonych buteleczkach sa rozne esencje zapachowe, ktore sie miesza i miksuje aby uzyskac wymarzony zapach.

Na samej gorze sa te te "domki’ do palenia wegla, ktore robia dym (taki jak w kosciele).

A na dole w lustrze (jak sie dobrze przypatrzec) widac moje oczy i wlosy.

Koszmar nocny

Cala noc mialam koszmary, ze mnie Matt zdradza.

To znaczy nie przylapalam ich, ani nic, ale tak sie zachowywali. W dodatku ona byla bardzo ladna, bardzo pewna swego, i specjalnie sie tak zachowywala, aby mi grac na nerwach, aby mnie doprowadzic do zalamania nerwowego, aby mi pokazac, ze ma nade mna przewage.

Pewnie sobie mozecie wyobrazic, jak bardzo zmeczona bylam gdy sie obudzilam.

A tak swoja droga ciekawe, dlaczego ludzie zdradzaja, dlaczego dla tych kilku chwil przyjemnosci sa gotowi zranic kogos, kogo kochaja (lub kiedys kochali). Bardzo to smutne.


All night long I had nightmares that Matt is cheating on me.

I didn’t catch them or anything like that, but they both behaved as if he did. On top of that she was very pretty, very self confident and she was behaving in a way to play on my nerves, to bring me to nervous breakdown, to show me that she is better than me.

Can you imagine how tired I woke up?

And by the way, it is interesting why people cheat on each other, why for these few moments of pleasure they are ready to risk hurting someone they love (or used to love). It’s very sad.

Seks z papieru

Czegoz to Ci Japonczycy nie wymysla..

Jesli uwazacie, ze seks z papieru brzmi nudno i nieprawdopodobnie, pomyslcie jeszcze raz. Otoz jest taka strona, na ktorej mozecie sie nauczyc jak zrobic sobie z papieru cipke, pare kochajaca sie na pieska, Monike robiaca Billemu laske, albo foczki tuz przed orgazmem.

Otoz Japonczycy wymyslili cos, co sie nazywa pornogamia (od origami, teraz jest pornogami) podobno po to, aby krzewic wiedze o seksie. Kto ich tam wie…

A jakby kto sie chcial dokrzewic, to niech sie uczy tej

pornogamii, tylko nie zapomnijcie przeslac mi zdjec uwieczniajacych wasza tworczosc.


These Japanese….

If you think that sex from the paper sounds boring and not probable, think again. There is a page, where you can learn how to make – using paper – a pussy, a couple having sex doggy-style, Monica L. giving blow job to Bill, or sealions just before they come.

Japanese invented something that is called pornogami (like origami, you know…) to – supposingly – enhance sexual education. These Japanese…

And if you want, you can learn pornogami just please, don’t forget to send me a photos of your creativity.

Lista zyczen

Jako ze my w Katarze, a rodzina sie dopytuje, co chcemy na Swieta, zatem postanowilam przygotowac liste naszych zyczen. Napisze o sobie i o Zuzi, Matt jak zechce, to tez cos doda, ale z Mattem sprawa trudna, bo on nigdy nie wie, co chce, nigdy nie powie, i potem kazdy ma problem….

Takze w sumie ten wpis i ta zakladka sa bardziej dla rodziny i dla mojej zabawy, ale bardzo serdecznie Was tez zapraszam do zabawy – piszcie, co Wy chcielibyscie dostac na Swieta.

Acha, zaznaczam, ze to jest lista MARZEN, zatem nie znaczy to, ze jest to lista realnych prezentow. Bo np. na buty Manolo to nie licze, nawet od mojego szalonego meza.

Zyczenia sa w komentarzach. Zakladka po lewej stronie 🙂


As we are in Qatar, and family keeps asking what we want for Christmas, I decided to prepare our wish list. I’ll write about myself and Zuzia, Matt, if he wants to, he may add something as well, but he is a difficult case, he never knows what he wants, he never says what he wants, and everybody has a problem…

So in general this note is for family and for my fun, but it will be appreciated if you also put in comments your Christmas wishes.

I’d like to point out that this is a WISH list, so it doesn’t mean it’s a reality list. I wouldn’t ever expect Manolo’s shoes, not even from my crazy husband.

To see the wish list click "Skomentuj". You can see it also by clicking on "Lista zyczen" link on left hand side.

Ale sie usmialam

Wczoraj wieczorem Matt jak zwykle chwycil za pilota, aby wlaczyc klimatyzacje.

A tutaj niespodzianka: nie dziala!

Matt wciska te guziki, coraz mocniej, jakby sila nacisku miala jakiekolwiek znaczenie. Oglada pilota z kazdej strony, obraca go w te i we wte, i nic.

– Chyba baterie nie dzialaja – mowi w koncu. I poszedl wymienic baterie.

Wymienil, i znowu nic – klimatyzacja nie chce sie wlaczyc.

– Patrz Sylwia, mowi, pilot to chyba dziala, bo tutaj miga, widzisz, tutaj! – i mi pokazuje, ze miga.

– No miga. Matt, a wez ty sprobuj podskoczyc, jak bedziesz blizej tej klimatyzacji, to moze zadziala.

Matt zaczyna skakac, wysoko, wysoko. Oczywiscie klima nie dziala.

Wlazl na lozko, pilotem juz dotyka odbiornika. Znowu nic.

– Matt, kochanie. Sprobuj stanac na jednej nodze, moze wtedy?

Uwierzycie, ze stanal???? 🙂  Stoi na jednej nodze, pilotem dotyka odbiornika i wciska ten guzik jak szalony. Oczywiscie wszystko na nic.

Chcialam przetestowac, jak dalego moge sie posunac. Zasugerowalam, ze moze jak wsadzi palca w  pupe, to moze to cos pomoze?

W tym momencie Matt chyba zaskoczyl, ze cos nie tak: popatrzyl na mnie, usiadl, zaczal myslec, i w koncu eureka: klimatyzacja jest wylaczona z gniazdka!!!!

Alez mi sie dosatalo za robienie sobie jaj z meza. Ale sie chociaz serdecznie usmielismy.


Last night as usual Matt was trying to put the AC on. But surprise, surprise: the remote doesn’t work!

Matt presses the buttons, stronger and stronger, as if it was going to help. He’s looking at the remote from each possible angle, turning it in his hands, but it still doesn’t work.

– I think the batteries are out – he says. And off he went to change the batteries.

He changed the batteries and still, nothing, the remote doesn’t work, the AC doesn’t go on.

– Look, Sylwia – he says – I think the remote is working, look, here it’s flashing (and he’s showing me, that something is flashing on the remote).

– You’re right, it’s flashing. Matt, why don’t you try jumping up, maybe this will help?

Matt starts jumping, higher and higher, of course AC doesn’t work.

He stood on the bed, he’s touching the AC unit with the remote. Again, nothing.

– Matt, darling, why don’t you try standing on one leg, maybe then..?

Would you believe, that he stood on one leg??? He’s standing on one leg, touching AC unit with the remote, pressing the buttons like crazy. Of course none of the above helped, AC wasn’t working.

I wanted to test how far I can go with my joke. I suggested that maybe he could put his finger between his cheeks, maybe this could help?

I think this was the moment that Matt realized that something is wrong. he looked at me, sat down, started thinking and Eureka! the AC is unplugged from the socket!!!

Oh, you’re gonna get it! Matt said.

We had a lot of laugh. I think this will become a classic.

Wrocilam

Obylo sie nawet bez problemow. Wypuscili mnie calkiem latwo. Mialam nadzieje, ze w Bahrain zjem sobie wieprzowinki (jakas kanapka z szynka, albo cos…), bo slyszalam ze Bahrain jest bardziej tolerancyjny niz Katar. Ale niestety nic z tego 😦 Pochodzilam sobie trzy godziny po lotnisku, i wrocilam do Kataru.

Wpuscili mnie tez bez problemow. Celnik tylko mnie zapytal, skad ja jestem, i czy przypadkiem nie wiem, jak jest Polska (or Poland) po arabsku. Nie wiedzialam, wiec on sobie wybral cos, co brzmialo podobnie, popatrzyl, popatrzyl, powtorzyl raz, powtorzyl drugi raz, tym razem z wiekszym przekonaniem, no i zdecydowal, ze Polska to musi byc wlasnie to, co mu sie wydawalo.

Poza tym jego zona byla w ciazy, wiec to mi tez pewnie pomoglo (bo ja bylam z dzieckiem).

Bogatsza w wize, i biedniejsza o 875 QR (800 bilety na samolot, 75 wiza) moge tu przebywac przez kolejne dwa tygodnie. Potem znow zaplace, i bedzie ok przez kolejne dwa tygodnie.


I managed to get back with no major problems. They let me out quite easily. I was hoping in Bahrain I could eat some pork (a ham sandwich or something like that), because I heard that Bahrain is more tollerant than Qatar. But unfortunalely  I didn’t 😦 I spent three hours at the airport and I came back to Qatar.

They let me in without problems as well. The duty officer asked me where I was from, and if I don’t know how Poland is in Arabic. I didn’t know, so he chose something that sounded similar, he looked, repeated it to himself once, once again, and he decided that Poland is exactly what he thought it was.

Besides his wife was pregnant, so that must have helped me as well (as I was with a child myself).

Having visa and not having 875 QR (800 for plane tickets and 75 for a visa) I can stay in Qatar for next two weeks. Then, when I pay a bit more, I can stay for another two weeks.

No to lecimy!

Jutro lecimy (tzn. ja i Zuzia) do Bahrain. Bahrain jest niedaleko, tez jest jednym z UAE (Zjednoczone Emiraty Arabskie). A lecimy, bo musimy….

Konczy mi sie wiza (przedluzana 3 czy 4 razy). I teraz musze opuscic kraj. Po to tylko, zeby do niego zaraz wrocic, i wtedy mi dadza wize turystyczna. Wizy turystycznej bez opuszczenia kraju mi nie dadza. Taka kolejna beznadziejna (moim zdaniem) zasada, ktora pozwala im wyciagnac wiecej pieniedzy…

Plan dnia na jutro:

– Lecimy do Bahrain (oczywiscie obowiazkowo z Qatar Airways)

– Zostajemy na lotnisku przez 3 godziny (bo do kraju nas nie wpuszcza)

– Wracamy do Doha i sie modlimy, zeby nam dali wize turystyczna. Bo inaczej bede bez biletu, bez kraju, do ktorego mam wracac, bez niczego.

Juz mi sie nawet pisac nie chce o tym, przez co Matt musial przejsc, aby to wszystko zalatwic – zostac w kraju nie moge, bo nie mam wizy. Wyleciec tez nie moge, bo nie mam listu ze zgoda na wylot. Poleciec do Bahrain nie bardzo, bo mnie nie wpuszcza. W Katarze zostac nie moge, bo brak wizy.

Paranoja.

P.S. Juz sie pojawily pierwsze problemy. List pozwalajacy mi wyjechac z Kataru sie przedawnil. Sponsor ma urlop, i nie ma kto podpisac nowego listu.


Tomorrow me and Zuzia are flying to Bahrain. Bahrain is not far from here, it’s also a part of UEA. We’re flying, because we have to….

My visa (which was extended 3 or 4 times) expires. And now I have to leave the country. Just to come back stright away, then they will give me a tourist visa. They won’t give me this visa without me leaving the country first. Another stupid (in my opinion) rule, which allows them to get some more money…

Plan for tomorrow:

– We’re flying to Bahrain (of course with Qatar Airways)

– We stay at the aiport for 3 hours (because we can’t enter the country)

– We come back to Doha and we pray that they give us the visa. Otherwise we’ll be without a ticket, without a country that I could go, without anything.

I can’t even write anymore  about what Matt had to go through to make it all happen – I can’t stay in the country, cos I have no visa. I can’t leave either,  as I don’t have a permission letter (which allows me to leave the country). I can’t really go to Bahrain, because they won’t let me in. I can’t stay in Qatar either, because I don’t have a visa.

P.S. First problems appeared already. Letter allowing me to leave the country is outdated. A sponsor is on holiday, so there is nobody to sign a new letter for me.