Ziolka

Maja tutaj w supermarketach swietne ziolka. Cale stoiska, zawalone swieza zielenina – mieta, rozmaryn, tymianek, i szczaw zielony, szczaw czerwony, i sama nie wiem, co jeszcze. Taki duzy peczek kosztuje tylko 1 QR!

A wyglada to tak (zdjecie nawet w polowie nie oddaje uroku rzeczywistosci):

Arabski pop

Jesli kogos interesuje, moze sobie posluchac wspolczesnego arabskiego popu. Moze sobie tez poogladac klip. Wymagany Real Player.

N.p.
Samira Said & Cheb Mami: http://video.orientaltunes.net/realvideo/Youm_Wara_Youm4-56k.ram

Hakim & Olga Tanon: http://www.oriental-vision.com/realvideo/Ah_Ya_Albi13-56k.ram

Diana Haddad: http://www.orientaltunes.net/realvideo/Lo_Yesa’louni2-56k.ram

Gdyby linki nie dzialaly, to klipy mozna rowniez znalezc tutaj: http://www.orientaltunes.com/video.html

Czerwony krzyz?

Zanim tutaj przyjechalam, przeczytalam, ze do Kataru nie mozna wwozic zadnych ksiazek o tresci religijnej. Nie wiem, na ile to jest prawda, nie probowalam szmuglowac.

Slyszalam rowniez, ze oni nie toleruja zadnej innej religii (oprocz islamu). Chyba jest to pol-prawda tylko, poniewaz wiem, iz jest tutaj np. kosciol katolicki.

Ale fakt jest faktem, ze symbol krzyza tutaj nie istnieje. Do tego stopnia, ze szpitale, apteki, przychodnie i tym podobne przybytki sluzby zdrowia nie sa oznaczane czerwonym krzyzem, tylko czerwonym ksiezycem.

Jako dowod zalaczam zdjecie: poliklinika z symbolem krzyza, przychodnia dentystyczna (zabek z krzyzem), apteka (pharmacy) i jeszcze cos (nie widac z daleka).

Dlaczego mi sie te zdjecia deformuja, jak je probuje zmniejszac? Wrrrrrrr!

Sponsor

Ups, poprzedni wpis znalazl sie tu przez pomylke, mial isc jako ogloszenie gdzies indziej, ups…*

Do Mazusow chcialam napisac, ze

W Katarze sponsor jest jak poranna kawa dla spiocha – nic sie bez niego nie da zrobic. Sponsor w najwiekszym skrocie jest to osoba, ktora nas zaprasza do Kataru, i od tej pory staje sie naszym niemalze bogiem.

Sponsora musi miec tutaj kazdy – zarowno kazda osoba prywatna, jak i kazda firma.

Firmy zagraniczne aby moc prowadzic tutaj interesy musza placic regularnie sponsorowi. Ja to nazywam haracz.

Osoby prywatne bez zgody sponsora (pisemnej) nie moga:

– przyleciec do Kataru;

– wyleciec z Kataru (czyli np. jesli ktos chce jechac na Boze Narodzenie do domu, ale mu firma nie pozwoli, bo akurat maja dla niego cos do roboty, to chociazby na glowie stal przez 24 godziny, to i tak nigdzie nie poleci);

– wynajac domu;

– kupic auta;

– zalozyc sobie linii telefonicznej;

– kupic sobie komorki;

– wielu innych rzeczy, ktorych jeszcze nie odkrylam.

W zasadzie to sie dziwie, ze moge robic kupe bez zgody sponsora. No, ale to pewnie tylko dlatego, ze robie to w domowych pieleszach, wiec trudno byloby im kontrolowac… Chociaz nie, moj maz bedzie moim sponsorem, wiec moglby to (teoretycznie) kontrolowac. Wiec moze by tak wlasnie wprowadzic zasade, ze na to tez musi dac sponsor zgode… Tak, dla jeszcze wiekszej kontroli…

– Kochanie, ja musze kupe, przefaksuj mi zgode

– Juz sie robi, slonko; albo

– Niestety, kochanie, dzisiaj juz robilas, nie mozemy naduzywac papieru toaletowego, wiec musisz z tym poczekac do jutra;

Dobra, koncze, bo juz zaczelam glupoty wypisywac (ale to dlatego, ze jestem chora i mowic nie moge)

*Oczywiscie z tym szukaniem sponsora w poprzednim wpisie to tylko zart, w razie jakby ktos sobie pomyslal, ze ja tak naprawde!

Motylem bylam, aaaah

Utylam.

Tylek mi sie rozrosl, rozlal mi sie na boki jak niesforny kisiel po stole.

Wygladam jak chodzaca reklama Pirelli – mnostwo oponek na brzuchu (made from tluszcz, nie guma).

Niezupelnie ja, ale prawie

Cos trzeba zrobic, postanowilam. Poszlam (po raz pierwszy od dwoch miesiecy) na "silownie". Mamy na naszym osiedlu pokoj, a wnim dwie bieznie, dwa rowerki, i multimaszyne.

Pochodzilam sobie na  biezni sluchajac modlitwy muzulmanskiej (jedyna stacja radiowa, ktora udalo mi sie zlapac).

Dystans: 2 km.

Kalorie spalone: 150.

Pot mi zalewa oczy, ale lzejsza o te marne 150 kalorii, pelna zapalu ide do multimaszyny.

Nie wiem co robic.

Nie ma nikogo do pomocy.

Co to za sznurki? Co to dzwignie?

Pochodzilam dookola, podotykalam, pomacalam…

Kalorie spalone: okolo 7 moze?

Wystarczy jak na poczatek, pomyslalam, i poszlam do domu.

Spotkalam smieciarza. Popatrzyl na mnie jakbym sie z choinki urwala.

Przyszlam do domu, prysznic, kawa, paczek….

No, teraz to sie dopiero dobrze czuje. 🙂

Gacie

Na forum Gazety mozna sobie przeczytac dyskusje o….. gaciach.

Temat: Majtki – ile par macie.

Liczba wpisow: 78.

Tresc: Autor sie przedstawia jako maniaczka majtek, i pyta, ile sztuk tejze garderoby inni maja. Sama chlubi sie kolekcja ponad 120 par.

Potem rozwija sie pyskowka na temat obcych jezykow, ignorancji, i kilku innych.

Pomimo calej mojej ciekawosci, z dyskusji nie dowiedzialam sie, ile gaci maja Polacy, poza czterema wyjatkami:

1. Autorki, ktora ma 120 sztuk;

2. Autorki jednego z wpisow, ktora ma 1/12 tego (musialam uzyc kalkulatora 😉 );

3. Niejakiej Bogaczki, ktora ma 1000 sztuk z najszlachetniejszego jedwabiu;

3. Rozmaryna, ktory napisal tak:

"Ja mam 6 par, z czego 3 dziurawe, ale ja jestem facetem"

P.S.

Zupelnie jak moj facet, hi hi.

P.S 2 – zapomnialam o linku, oto on: http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=650&w=16104657

Pokaz mody

Dzisiaj jest mi smutno troszke, wiec bedzie krotko.

Bylam na pokazie mody, w centrum handlowym City Center. Nie wiedziec czemu spdziewalam sie kobiet w abaye (czarne suknie), a tu nic z tego… stroje byly "normalne", czyli takie, w ktorych nawet i dziewczyny w Polsce by chodzily.

Pokaz byl swietnie zorganizowany, ze zwawa muzyka – zarowno arabska jak i niearabskim techno. Pokazywane byly zarowno stroje damskie (sportowe, eleganckie, wieczorowe), meskie, jak i moda dziecieca (dzieciaki byly naprawde super!).

Modelki i modele (szkoda, ze tylko dwoch) mieli ze soba torby firmowe sklepow, ktorych ciuchy odziewaly ich ciala.

Zorganizowane byly krzeselka, na ktorych siedziala WYLACZNIE zenska czesc publicznosci. Rzesza panow karnie stala z tylu.

Niektore panie robily zdjecia, niektore nawet filmowaly pokaz.

Nie pokazano:

1. Ani jednego brzucha;

2. Ramion;

3. Ani jednej mini;

Poza tym, gratulacje, City Center.

Zima idzie..

Idzie zima, bo miedzy innymi:

– temperatury spadly do okolo 30 stopni w dzien;

– nikt juz prawie nie narzeka na upal;

– Doha nie przypomina juz wyludnionego miasta-ducha; na ulicach pojawili sie ludzie;

– wiatr (powiedzmy wiaterek) przypomina wiatr, nie gorace powietrze z suszarki;

– mozna wytrzymac bez klimatyzacji w mieszkaniu przez wiecej niz 15 minut;

Idzie zima.