Tworczosc wlasna

Ok, dosyc tych wiosennych porzadkow. Teraz powazne rzeczy. Tym, ktorzy interesuja sie postepami mojego nowego hobby, oto rezultaty. Jak na razie dwa kwadraty. Bedzie wiecej 🙂


All thes who are interested in progress of my new hobby, here are few results. For now, two squares. There will be more 🙂

Oto kwadrat pierwszy. Traktuje go jako testowy. / First squatre, testing one.

Kwadrat dwa.

Kwadrat trzy. Na ukonczeniu.

Moze byc?

CIEKAWE STRONY WWW

KUCHNIA:

GRY ONLINE

ROZNOSCI

UZYTKI ROZNE

  1. Skapiec (porownuje ceny towarow w roznych sklepach internetowych)
  2. W prezencie od Google (programy od Google, do sciagniecia, za darmo).

Qatar w sieci/ Qatar online

Mi sie za duzo linkow zrobilo w zakladkach, zatem zgromadze je wszystkie w jednym wpisie.

Here are links to webpages about Qatar.

INFORMACJE OGOLNE O KATARZE:

  1. Qatar info webpage
  2. Wirtualny Turysta / Virtual Tourist
  3. Zaznaj Kataru/ Experience Qatar

DOHA LEGAL

  1. Ambasada Kataru/ Qatar Embassy
  2. E-government
  3. Middle East Business Resource
  4. Ministerstwo Spraw Zewnetrznych/ Ministry of Foreign Affairs
  5. Political Resources – Middle East

PRASA

  1. Gulf Times
  2. Gulf Weekly
  3. The Peninsula

DOHA – PRACA/ JOBS IN DOHA

  1. Kariera na Wschodzie / Career Middle East
  2. Gulf Jobs
  3. Ogloszenia z Gulf Times/ Gulf Times Ads
  4. Qatar sites

DOHA ONLINE – ROZNE LINKI/ VARIOUS LINKS

  1. Arabia dot com
  2. Doha online
  3. Forum ekspatow/ Expat forum
  4. Linki do stron o Katarze/ Useful links to webpages about Qatar
  5. Qatar sites
  6. Portals of the world
  7. Przy garze w Katarze/ Arab recipes

Nie ufaj dzieciom arabskim :)/ Never trust Arab children :))

Do mojej znajomej w odwiedziny przyjechal tesc. Pewnego dnia wybrali sie ogladac wielblady. Tesc mojej znajomej niezwykle sie napalil na zdjecie z wielbladem.

Podszedl zatem do jednego z dzieciakow arabskich, tych, co ujezdzaja wielblady. Dziecko moglo miec nie wiecej niz 9, 10 lat. Tesc znajomej na migi pokazal, o co mu chodzi, ze chcialby usiasc na zwierzeciu.

Dziecko arabskie nie mialo nic przeciwko temu.

Tesciu zasiadl na wielbladzie.

A dzieci najwidoczniej postanowily sobie urzadzic zabawe kosztem tescia. Bo nagle jak to Arabiatko nie smignie wielblada pejczem!

A wielblad dupe w troki, i ucieka! Galopuje, pedzi….

A tesciu przestraszony do granic niemozliwosci z calych sil stara sie nie spasc z wielblada. Trzyma sie kurczowo tego wielblada, za klaki na garbie.

A dzieciaki arabskie sie smieja, az im sie brzuszki arabskie trzesa.

A wiecie, co jest najgorsze? Ze oba aparaty (znajomej i tescia) sie zepsuly, i tesciu-ujezdzacz nie ma ani jednego zdjecia z wielbladem :))))


My friend was invited by her father in law. One day they decided to go and see camels. In-law wanted a photo with a camel a lot.

So he went to one of the Arab kids, the ones who are riding the camels. The kid could be around 9, maybe 10 years old, no more. In law showed what he wanted, that he would like to sit on a camel.

Arab kid apparently didn’t mind.

In law sat on a camel.

And children apparently decided to have some fun with father in law. Because all of a sudden little Arab smacked the camel with a whip!

And the camel started running, running fast…

And father in law is scared as much as he ever could be, he’s trying as hard as he can not to fall off the camel. He’s holding the camel by its hair on the bump.

And Arab children are laughing, laughing, so much that their little Arab bellys are shaking.

And you know what is the worst? That both cameras (my friend’s and her father’s in law) got broken, and in-law-camel rider doesn’t have even one photo with a camel :)))

Dwa dowcipy

Tak mi sie spodobaly bardzo….
Żona w czasie stosunku pyta się męża:
– A jeÅ›li urodzi siÄ™ nam dziecko to jak damy mu na imiÄ™?
Mąż bierze prezerwatywę i robi jeden supełek, drugi, trzeci, po dwudziestym mówi:
– JeÅ›li siÄ™ stÄ…d wydostanie to nazwiemy go MacGyver.
***************************************

Stary dziadek ożenił się z młodą dziewczyną. Minęła noc poślubna, rano dziewczyna jest wniebowzięta:
– Nie wiedziaÅ‚am że w twoim wieku można tyle razy!
– A ile byÅ‚o?
– Siedem.
– Jeeezuu, ja przez tÄ™ sklerozÄ™ to siÄ™ kiedyÅ› zarypiÄ™ na Å›mierć.

Tragikomiczna wyprawa.

Mial byc piasek pustyni, morze, ciemna noc, gwiazdy na niebie, i nas troje. Mialo byc romantycznie.

Byl caly poranek przygotowan, trzy godziny bladzenia po pustyni, strach, i piknik na brudnej plazy. Bylo tragikomicznie. Ale po kolei.

Poczynilam odpowiednie zakupy: latarke, maty plazowe, coolbox (takie pudlo, gdzie wsypuje sie lod, i potem mozna trzymac zimne piwo w tym lodzie przez dlugi czas)..

Zapakowalam mase  rzeczy: koce, grube swetry (na wypadek, gdyby noce na pustyni byly rzeczywiscie zimne), grilla, zarcie, piwko, zabawki dla Zuzi, ogromny parasol przeciwsloneczny, no i oczywiscie shisha, bo nie ma wyprawy na pustynie bez shisha.

Postanowilismy wybrac latwa trase, plaska, bo samochod wyladowany po brzegi. Niestety. Latwa trasa okazala sie byc o wiele trudniejsza niz przypuszczalismy.

Utknelismy w piasku. Dobrze, ze akurat przed nosem niejakiego katarczyka, ktory akurat tam byl. Pol godziny zajelo mu wyprowadzenie auta z zaspy. Woda w chlodnicy sie prawie zagotowala.

Ruszylismy. 500 metrow dalej znow utknelismy! Katarczyk znow podazyl z pomoca. Wytlumaczyl, ktoredy mamy wracac do domu, ale widocznie zle sluchalismy (zreszta, jak wytlumaczyc droge na pustyni??? Przejedz dwie wydmy, potem w lewo?), bo zabladzilismy!

Trzy godziny jezdzilismy po pustyni, bez przerwy, szukajac drogi do domu. W pewnym momencie znalezlismy sie w punkcie bez wyjscia. Po prawej stronie morze, przed nami i za nami olbrzymie wydmy (nie ma mowy, abysmy przez nie przejechali), a po lewej stronie ‘czarny piasek’ (czarny piasek jest czyms bardzo niebezpiecznym, pod zadnym pozorem nie mozna na to wjezdzac). Co robic???

Matt probowal przedostac sie przez czarny piasek, ale ugrzezlismy! Samochod zaczal sie zapadac, jak w bagnie! Wyobrazcie sobie nasza panike!

W koncu udalo sie nam wyjechac z tej pulapki. Nie mielismy juz zadnej ochoty na pikniki na pustyni. Matt byl bardzo zestresowany (olbrzymia odpowiedzialnosc w koncu na nim spoczywala), powiedzial, ze juz wiecej na pustynie nie pojedzie. Troche dobrze, ze tak sie stalo, poniewaz do tej pory traktowal pustynie z lekcewazeniem, nie docenial, jak niebezpieczne to jest miejsce, i zachowywal sie jak chlystek skaczacy do morza – w koncu umiem plywac. Teraz juz wie.

Pojechalismy sobie na plaze w Al Wakra (plaza bardzo zatloczona, i brudna, nie ma mowy o kapieli w morzu), i tam urzadzilismy piknik.

Tez bylo fajnie, jedlismy hamburgery i kielbaski z piaskiem, pilismy piwo, i palilismy shisha. O 9 wrocilismy do domu, bo tak nam jakos nieswojo bylo 🙂

Usnelam natychmiast po powrocie do domu.


It was supposed to be romantic, desert sand, sea, dark night, stars on the sky, and the three of us.

It was all morning getting ready, three hours of driving around the desert, fear, and picnic on dirty beach. It was tragicomically. But let’s start from the beginning.

I bought various stuff: lamp, beach matts, coolbox…

I packed a lot of stuff: blankets, thick jumpers (just in case it’s really cold on desert during the night), grill, food, beers, toys for Zuzia, huge sun umbrella, and of course shisha, as there is no picnic without shisha.

We decided to go on the easy track, flat, as the car was full of things. Unfortunately the easy track turned out to be more difficult than we were expecting.

We got stuck in the sand. Good job it happened in front of some Qatari guy, who was there. He helped us, it took him 30 minutes to get the car out of the sand. The water in the car got almost boiling.

We finally started going. 500 meters further we got stuck again! The Qatari guy helped us again. He explained which way we shoud go back home. Apparently we didn’t listen too carefully (by the way, how can you give directions on the desert? Go two sand dunes, then take left?), because we got lost.

Three hours we were driving around the desert, looking for the way back. At one point we were stuck with no ideas: on the right the sea, behind and in front of us huge dunes (there’s no way our car could take them), and on the left ‘black sand’ (black sand is extremely dangerous, and under no circumstances should one go on it). What shall we do???

Matt tried to go through black sand, but we started sinking in! Just imagine how panicked we were!

Finally we managed to get out of this trap. But we didn’t fancy any picnics on the desert. Matt was extremely stressed (huge responsibility on his shoulders), he said he’ll never go to the desert again. On one hand it’s good, what happened, because Matt didn’t appreciate desert before, he didn’t realize how dangerous it is. He was behaving like a young boy with the sea – after all I can swim, so what’s the problem? Now he knows, how dangerous it can be.

We went to the beach in Al Wakrah (this beach is very crowded, and very dirty, no way you can even think of bathing in the sea), and we had our picnic there.

It also was ok, we had hamburgers and sausages with sand, we drunk beer, and smoke shisha. At 9pm we came back home, as we didn’t feel too secure there.

I fell asleep stright away after coming back home.

Schab przylecial!

Dobrze miec znajomych lotnikow, bo oni lataja czesto do roznych krajow, np. do Polski 🙂

Teraz mam juz dwoch znajomych pilotow-Polakow.

Wczoraj mi jeden z nich przywiozl schaba kilo, i poledwiczki, i zywiecka, wszystko z czystej, stuprocentowej wieprzowiny!!!! Myslalam, ze orgazmu dostane, jak poczulam ten zapach 🙂


It’s good to know pilots, because they often fly to various countries, such as Poland 🙂

Now I know two pilots.

Yesteday one of them brought me pork chops, and Polish sausage, everythign made of pure, 100% pork!!! I was almost orgasmic when I smelled this aroma 🙂